Morskie opowieści vol1
Każdy ma takie morze, na jakie sobie zasłużył;-) Zamiast piaszczystych, letnich plaż i słonej bryzy w jakimś nadmorskim kurorcie mam swoje spokojne morze półsłupków. I całkiem przyjemnie czas mi przy tym morzu upłynął, chociaż aby dobić do brzegu trochę się trzeba było szydełeczkiem nawiosłować.
Kolor morski to do siebie ma, że bardzo trudno oddać go na zdjęciu więc w rzeczywistości barwa mocniej wpada w odcień zieleni, poza tym w zdjęciach pewien niecierpliwy model usilnie mi przeszkadzał domagając się natychmiast jakiejś rybki tudzież innego "whiskasa".
Kolor morski to do siebie ma, że bardzo trudno oddać go na zdjęciu więc w rzeczywistości barwa mocniej wpada w odcień zieleni, poza tym w zdjęciach pewien niecierpliwy model usilnie mi przeszkadzał domagając się natychmiast jakiejś rybki tudzież innego "whiskasa".
Prostokątny dywanik ma wymiary 60cm x 100cm a okrągły średnicę 65cm. Tym razem koło zrobiłam z półsłupków narzucanych i przyznam, że trochę fatygi było trzeba, aby to okrągłe morze nie falowało tudzież nie zamieniało się w meduzę. Całe morze pochłonęło przeszło pół kilometra sznurka i dwa szydełka.
Ponieważ morskiego sznurka jeszcze trochę zostało więc będzie część druga tej morskiej opowieści a póki co pozdrawiam życząc Wam udanych wakacyjnych wypraw, także tych rękodzielniczych.
Ahoj:-)

























