Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trampki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trampki. Pokaż wszystkie posty
Na drogę.

Na drogę.

Kolejny mały człowieczek wyruszył w swoją wędrówkę. Na drogę, jak zwykle, postanowiłam wyposażyć go w dobre buty.







Oczywiście nowe buciki potrzebowały stosownego opakowania;-)



Ponieważ zima za pasem więc korzystając z przymusowego aresztu domowego;-) wydziergałam jeszcze skromniutki i prosty kocyk. Po raz pierwszy sięgnęłam po włóczkę szenilową, dedykowaną specjalnie dla dzieci (Himalaya Dolphin Baby). Niewątpliwie jej miękkość i puszystość jest niesłychanie kusząca, ale nie do końca potrafiłam zdecydować się na wzór, bo efekt dziergania jest jednak zupełnie inny, niż w przypadku "zwykłej" włóczki.

Dzięki dobroci i hafciarskim umiejętnościom Marysi>>, kocyk został spersonalizowany. Marysiu serdecznie dziękuję w imieniu swoim i Kubusia.







Szczęśliwej drogi Maluszku ♥


Przepraszam za kiepską, bardzo listopadową jakość zdjęć. 
Pozdrawiam bardzo serdecznie:-)

Komu w drogę...

Komu w drogę...

...temu trampki:-). Niespełna dwa tygodnie temu w - miejmy nadzieję - długą i szczęśliwą drogę wyruszył pewien dżentelmen. Postanowiłam więc wyposażyć go w trampki, które osobiście uwielbiam. Kiedyś swoją miłość obuwniczą dzieliłam między szpilki i trampki, dziś niestety pozostały mi tylko trampki więc trochę ich mam;-)
Wydziergane z bawełny Muskat Drops, wzór jest moją osobistą mutacją różnych, dostępnych w sieci wzorów i pomysłów na szydełkowe trampeczki.  (chyba najwięcej zaczerpnęłam z tego filmiku>>)
Korzystając z "jako-takiej" wiosennej pogody buciki zabrałam na pierwszy spacer.






A te czerwone gwiazdeczki z tyłu, nie mają nic wspólnego z Bożym Narodzeniem, chociaż papier z serii świątecznej. Trampki potrzebowały  odpowiedniego opakowania, zanim na dobre wyruszą w świat, zrobiłam im więc "firmowe" pudełko, tylko że białe wydawało mi się nudne:-)



Rzutem na taśmę trampeczki dorzucam do szydełkowej zabawy w Art-Piaskownicy>>, którą wczoraj przypadkowo odkryłam;-)



A skoro przy temacie drogi jesteśmy, to chciałam Wam pokazać jeszcze jedną wielkanocną karteczkę, która dotarła do mnie trochę po Świętach. Stempel pocztowy mówi, że kartka wędrowała 10 dni pokonując niecałe 200 km. Biorąc pod uwagę, że swego czasu pokonywałam 300 km pieszo dokładnie w 10 dni, myślę, że ta pocztowa podwyżka to pewnie na nowe trampki dla tych, którzy odpowiadają za dostarczanie przesyłek:-)
Agatko>> dziękuje bardzo za ciepłe słowa i groszki na karteczce:-)


Pozdrawiam:-)

Copyright © 2014 Papierolki , Blogger