***

***

 "Odeszłaś cicho, bez słów pożegnania.
Tak jakbyś nie chciała, swym odejściem smucić...
tak jakbyś wierzyła w godzinę rozstania,
że masz niebawem z dobrą wieścią wrócić"

- ks. J. Twardowski

 

.... 
Przeżywanie "chwilek" 
w oderwaniu od zwykłej codzienności, 
to doskonała terapia i sposób na ciągłe odkrywanie i doskonalenie  siebie. 
Po co? 
Aby pięknie żyć, 
codziennie znajdować małe radostki
i przeżywać swoje "StopChwilki".
.....
 
Dziękuje Ci Marysiu,
za nasze "stopchwilki"
za długie rozmowy,
za to, że za kamiennym murkiem po drugiej stronie ulicy
spotkałam bratnia duszę

Do zobaczenia...

 
 
 
 
 

Przerywam milczenie ;-)

Przerywam milczenie ;-)

Dwa i pół miesiąca...
Całkiem słuszne wakacje, zdecydowanie najdłuższe w mojej ośmioletniej(!), blogowej karierze.
Po tysiącach godzin spędzonych przed monitorem przez ostatnie półtora roku potrzebowałam porządnego resetu od wirtualnej rzeczywistości. Komputer schowałam głęboko do szafy, wyłączyłam wszystkie służbowe aplikacje na telefonie i  postanowiłam odetchnąć trochę od świata on-line.
Dobry to był czas, pełen słońca, kolorów i smaków lata, które wciąż cierpliwie zamykam w słoikach aby ogrzać zmysły zimową porą. Oczywiście rękodzielniczo też sporo się dzieje, bo nie ma większej przyjemności po pracowitym, upalnym dniu jak zatopić się w wygodnym leżaku i delektując się swojskim plackiem z rabarbarem, wziąć do ręki czółenko albo jakieś inne szydełko;-)

 

Być może kiedyś tymi wytworami ciepłych letnich wieczorów się z Wami podzielę, ale dziś  zdecydowanie zacząć wypada od obowiązków.
Tak się składa, że ostatnio zarówno moje rozstania z wirtualnym światem jak i powroty do niego wiąże jedna i ta sama przyczyna, czyli pandemia. Na całe szczęście ta nasza, blogowa tylko z przyjemnościami jest związana i życzę nam, aby tylko ta z nami została po wakacjach.

Dni mijają szybko i to już moja ostatnia szydełkowa inspiracja w naszej zabawie>>, w następnych miesiącach za szydełko będzie łapać Ania>>. Z tej okazji przygotowałam aż dwie szydełkowe inspiracje, bo najpierw wpadł mi do głowy jeden pomysł, potem urodził się inny a ja nie potrafiłam wybrać, który lepszy więc są oba ;-)
Jak do tej pory inspirowałam dzielnie słupkami reliefowymi i wzorami, na których można było połamać szydełkową głowę więc w ostatniej inspiracji postanowiłam wymyślić coś zdecydowanie łatwiejszego, żeby  dobre wspomnienie po sobie zostawić;-) Pierwsza jako  inspiracja wystąpi śnieżynka  Frostfangs o dość nietypowym kształcie.




Jej pierwowzór (i rozpiska po angielsku)  pochodzi z tej strony>>   ale na stronie Szkoły szydełkowania>>  znajdziecie schemat oraz filmik, oczywiście w rodzimym języku.
Druga inspiracja to zachęta do twórczych potyczek. Uwielbiam leciutkie jak piórko i najłatwiejsze na świecie śnieżynki, w których głównym bohaterem jest najzwyklejszy, szydełkowy łańcuszek. Nie dość, że dzierga się szybciutko a wzory można sobie wymyślać na poczekaniu, to jeszcze można poszaleć z upinaniem i  z tego samego wzoru mieć różne śnieżynki.





To jeden, prościutki wzór, oczywiście jeśli ktoś wprawnie włada szydełkiem, to rozczyta go ze zdjęcia  ale gdyby ktoś miał ochotę wykorzystać akurat ten wzór to, aby nie trzeba było łamać głowy w wakacyjny czas, wyjaśnię, że w pierwszym rzędzie na magicznym kółku znajduje się 12 słupków (jako pierwszy oczywiście trzy oczka łańcuszka) a w drugim rzędzie ilość oczek łańcuszka zapisałam na rysunku. Ramiona są dołączone do pierwszego rzędu za pomocą słupków ale myślę, że i oczka ścisłe doskonale zdałyby egzamin. Dodam jeszcze tylko, że zamykając łańcuszki oczkiem ścisłym zawsze łapie za dwie nitki łańcuszka aby uniknąć nieestetycznych dziur po rozciągnięciu  oczka.


Skoro już wydobyłam z szafy i odkurzyłam swój sprzęt komputerowy to pozostając w temacie dołączam zdjęcia moich inspiracji z ubiegłych miesięcy.
W czerwcu było szydełko reliefowe i piękne wzory Vitagul>>, z których osobiście wykorzystałam tylko jeden ale na pewno nadrobię, boprzecudne są te śnieżynki.
 



W lipcu inspirowałam frywolitką i postawiłam na klasykę, czyli śnieżynkę  autorstwa perfekcyjnej Robin Perfetti. (wzór>>)


Tym sposobem mogę uznać, ze zaległe fale pandemii mam nadrobione;-)
Życzę Wam miłego dziergania i całego mnóstwa pomysłów na pandemiczne koronki w ten dobiegający nieubłaganie końca wakacyjny czas.
Nie obiecuję, że będę bywać częściej w blogowym świecie ale spróbuję powalczyć z demonami "komputerowstrętu" a  co z tego wyjdzie, czas pokaże...

Do napisania :-)

Ola




Wiosenne nadzieje

Wiosenne nadzieje

Kocham wiosnę, to zdecydowanie najpiękniejsza pora roku. Nawet obfitość i barwy lata nie mają w sobie tyle uroku i pozytywnej aury. Kiedy świat po zimowo - jesiennym śnie nagle wybucha zielenią, świergotem ptaków, zapachem bzów i kolorami kwiatów nie sposób się nie zachwycić. Tegoroczna wiosna nas nie rozpieszcza. Dni mijają pod znakiem chłodu i deszczu, ale wystarczy spojrzeć przez okno na obsypany kwieciem bez, by nawet w  tym zimnym maju dostrzec nadzieję na słońce i lepszy czas. 


Szukam więc tych pozytywów uparcie. Powoli i ostrożnie witam się z  kruchą, ale jakże wytęsknioną "normalnością".  Nareszcie co dzień widuję twarze pełne emocji zamiast czarnych kwadracików bez wyrazu, nareszcie pusty pokój i milczący monitor zamienił się w szkolny gwar i nareszcie mogę wkurzać się na postawiony na głowie świat polskiej edukacji w towarzystwie innych:-) 
Nawet tysiące kolejnych bzdurnych papierów, które mają w jakiś magiczny sposób odczarować całe pandemiczne zło, wydają się zupełnie nieistotne. Już wiem, że w tym korona - matrixie zdalnej edukacji  najbardziej brakowało mi ludzi i tego całego wachlarza dobrych i złych emocji, które zawsze pojawiają się tam, gdzie dzielimy nasz świat z innymi.   

Mam nadzieję, że ta krucha normalność posilona wiosenną zielenią już z nami zostanie a ja znów z radością będę wpadać do wirtualnego świata by od niej odpocząć;-) Na razie wpadam z kartkami na anulkowa zabawę>>. W zeszłym miesiącu w tym całym ambarasie przegapiłam termin publikacji, bo kartki miałam gotowe od "warszawskiego>>"  stycznia więc najpierw nadrabiam zaległości.

Trzy karteczki kwietniowe:



 

Powstały oczywiście według zadanych mapek

ala interpretacja jest raczej, jak to u mnie, dość "luźna: ;-)

Majowe karteczki też od stycznia gotowe czekały sobie w pudełeczku, to już ostatnie z warszawskiej serii więc kartkowy majdan będzie trzeba w czerwcu rozłożyć, tylko towarzystwa twórczego będzie mi niestety brakować. 

Majowe kartki są tylko dwie i obie według tej samej mapki bo jakoś na tą drugą nie miałam pomysłu. Jak na mój "casikowy" gust trochę za dużo elementów, ale to oczywiście moje, prywatne minimalistyczne zboczenie ;-)

Pierwszą kartkę bardzo lubię...

 


a druga wpasowana w zimny ale kolorowy maj



Powstały według prawej mapki

 
i w komplecie wędrują do anulkowej żabki

 
Pozdrawiam jeszcze majowo i  dziś wyjątkowo ciepło, życząc Wam kolorowego tygodnia. 
Mam nadzieję, że normalność czerwcowa pozwoli mi częściej wpadać do blogowego świata, 
więc do napisania :-)
 
 

Ola

Zimna Zośka

Zimna Zośka

Odwyk od blogowego świata trwa sobie w najlepsze i chyba nawet nie będę obiecywać poprawy.  Odpoczywam od zdalnego świata kiedy tylko mogę i jak widać dobrze mi to wychodzi bo ostatni post na blogu napisałam dobry miesiąc temu. Na szczęście nasza blogowa, "Koronkowa Pandemia", którą wraz z Anią>> i Justynką>> rozsiewamy od czasu jakiegoś, wcale nie zwalnia i kolejne inspiracje usadziły mnie przed monitorem. Jest nadzieja, że dzięki tej naszej koronkowej zarazie mój blog do reszty kurzem nie zarośnie :-)

Po zimnym początku  maj trochę nas ogrzał ale zimna Zośka przywiała dziś chłód i chmury. Na majową, frywolną inspirację przygotowałam  porcję śnieżynek.Takie trzy mi się uplotły gdzieś w międzyczasie.
 


 
Są szybkie, prościutkie i skromne ale w majowy czas wszyscy raczej wylegamy na słonko delektować się wiosną i doglądać ogrodów więc czasu na rękodzielenie jakby mniej. Dołączam swoje własne, zapewne nieidealne wzory, ale zachęcam  do własnych twórczych potyczek. To fajna sprawa tak sobie posupłać bez planu i wzoru, bo nie dość że ręce pracują to i głowa odpoczywa zajęta planowaniem supełków. 
 

 






Życząc miłego supłania zapraszam także po porcję inspiracji w wersji szydełkowej do Ani>> 

Do napisania:-)
 
Ola

Koronkowy raport pandemiczny

Koronkowy raport pandemiczny

Gdyby nie zabawy blogowe, to chyba żadna siła nie zagnałby mnie do komputera "dla przyjemności", tym bardziej w niedzielny wieczór,  ale skoro  podjęłam zobowiązania, to nie ma zmiłuj, przynajmniej blog chociaż od czasu do czasu otrzepie się z kurzu zapomnienia.

W tym miesiącu w naszej wspólnej zabawie w "Koronkową pandemię" inspirują Justynka>> i Ania>> więc ja mogę się pochwalić co z bieżących i poprzednich inspiracji udało mi się wykonać. Ponieważ moje propozycje do zabawy były śnieżynkowe więc, dla odmiany, korzystając z kolejnych pomysłów Justynki i Ani  zajęłam się przyodziewaniem bombek.
Najpierw zaprezentują się, moje ulubione, frywolne galoty. Większa, akrylowa bombka powstała według inspiracji styczniowo - lutowej a mniejsza, czerwona,  to propozycja Justynki na ten miesiąc zabawy (wzoru użyczyła znana koronczarka i pasjonatka frywolitki Laura Bziukiewicz>>)
Sceneria dziś była nareszcie prawdziwie wiosenna, ale kto bombkom zabroni powygrzewać się w wiosennym słoneczku...




Jak na kwiecień przystało trochę zimy też mam w zanadrzu, bo pokusiłam się również swego czasu o wykonanie bielizny szydełkowej według lutowej inspiracji Ani.




Bombki w komplecie posyłam do pandemicznej żabki>>, która chyba w tym miesiącu przeszła na dietę, ale czas wiosenno - wielkanocny zapewne supłaniu ozdób na choinkę mniej sprzyja.
 



Pozdrawiam wiosennie i już 15 kwietnia zapraszam do Ani, na kolejne, koronkowe inspiracje.
U Was też jutro poniedziałek? :-(

Ola
 Tak na chwilkę...

Tak na chwilkę...


 

wpadam niedzielnym wieczorem, bo marzec się kończy i kartki na anulkową zabawę>> proszą się o prezentację. To ciąg dalszy warszawskiego urobku>>
Fajnie się wraca do dobrych wspomnień gdy rzeczywistość jakoś z dobrem się wymija, ale może ta wiosna co za oknem coraz śmielej sobie poczyna pokoloruje szare myśli i chociaż odrobinę szczęścia wpuści za płot...







Kartki według marcowych mapek w komplecie posyłam do Ani...

  

i czekam na wiosnę,
nie tylko tą za oknem.

Pozdrawiam:-)

Ola

Copyright © 2014 Papierolki , Blogger