Na drogę.
Kolejny mały człowieczek wyruszył w swoją wędrówkę. Na drogę, jak zwykle, postanowiłam wyposażyć go w dobre buty.
Oczywiście nowe buciki potrzebowały stosownego opakowania;-)
Ponieważ zima za pasem więc korzystając z przymusowego aresztu domowego;-) wydziergałam jeszcze skromniutki i prosty kocyk. Po raz pierwszy sięgnęłam po włóczkę szenilową, dedykowaną specjalnie dla dzieci (Himalaya Dolphin Baby). Niewątpliwie jej miękkość i puszystość jest niesłychanie kusząca, ale nie do końca potrafiłam zdecydować się na wzór, bo efekt dziergania jest jednak zupełnie inny, niż w przypadku "zwykłej" włóczki.
Dzięki dobroci i hafciarskim umiejętnościom Marysi>>, kocyk został spersonalizowany. Marysiu serdecznie dziękuję w imieniu swoim i Kubusia.
Szczęśliwej drogi Maluszku ♥
Przepraszam za kiepską, bardzo listopadową jakość zdjęć.
Pozdrawiam bardzo serdecznie:-)

