Morskie opowieści vol1

Każdy ma takie morze, na jakie sobie zasłużył;-) Zamiast piaszczystych, letnich plaż i słonej bryzy w jakimś nadmorskim kurorcie mam swoje spokojne morze półsłupków. I całkiem przyjemnie czas mi przy tym morzu upłynął, chociaż aby dobić do brzegu trochę się trzeba było szydełeczkiem nawiosłować.
Kolor morski to do siebie ma, że bardzo trudno oddać go na zdjęciu więc w rzeczywistości barwa mocniej wpada w odcień  zieleni, poza tym w zdjęciach pewien niecierpliwy model usilnie mi przeszkadzał domagając się natychmiast  jakiejś rybki tudzież innego "whiskasa".










Prostokątny dywanik ma wymiary 60cm x 100cm a okrągły średnicę 65cm. Tym razem koło zrobiłam z półsłupków narzucanych i przyznam, że trochę fatygi było trzeba, aby to okrągłe morze nie falowało tudzież nie zamieniało się w meduzę.  Całe morze pochłonęło przeszło pół kilometra sznurka i dwa szydełka.


Ponieważ morskiego sznurka jeszcze trochę zostało więc będzie część druga tej morskiej opowieści a póki co pozdrawiam  życząc Wam udanych wakacyjnych wypraw, także tych rękodzielniczych.

Ahoj:-)

14 komentarzy:

  1. Moje wakacyjne wyprawy oscylują wokół ogrodu i rękodzieła:) Lepiej losu nie kusić bo krzywa znów rośnie a ja w grupie ryzyka jestem. Śliczny kolor ma ten sznurek, dywaniki wyglądają wspaniale.
    Miłego weekendu Olu!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ahoj przygodo, piękne to Twoje morze:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne dywaniki! Praca pochłonęła dwa szydełka, a jak z paluszkami?
    Pozdrawiam Olu:)

    OdpowiedzUsuń
  4. świetne dywaniki i morza w nich sporo, a że półsłupków to co;) lepsze takie niż późniejsze smutki.
    Miłego weekendu życzę i pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow...podziwiam! Ja kiedyś zrobiłam mały koszyczek i miałam dość, a tu takie kolosy. Gratuljję wykonania i wytrwałości 😊 Kotek uroczy!!!🐈🐱

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowne morze oczek - i ten kolor - uwielbiam:))
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  7. No ja myślę, że te dywaniki najbardziej przypadły do gustu Twojemu kotkowi. Chyba sobie mieszkanko przeniesie do łazienki. I szczerze wcale mu się nie dziwię bo oba dywaniki są śliczne . Najbardziej to ja podziwiam ten równiutki brzeg.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Kotek wie, co dobre, a dywaniki jak wszystkie Twoje rękoczyny zachwycające, no i ten kolor prawdziwie morski, znam się na tym. Lepiej losu nie kusić, nie wyjeżdżać i pozostac przy własnej wersji morza.
    Pozdrawiam Cię serdecznie.:))

    OdpowiedzUsuń
  9. O i super Ci Olu to morze wyszło. Cudownie. Złamane szydełka przy takiej pracy to norma chyba, bo i ja połamałam jakoweś, chociaż mój dywanik nie skończony jeszcze, to nie wiadomo ile tych szydełek połamię. Kot zadowolony widzę bardzo. Wcale mu się nie dziwię. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dywaniki morskie są cudne.Jednak życzę Ci bys jednak znalazła czas i pojechała nad to prawdziwe morze. Pozdrawiam i buziaki posyłam

    OdpowiedzUsuń
  11. Olu sliczne sa:) odezwe sie na meila bo mam kilka pytan :) Hihi :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne dywaniki w kształcie i w kolorze. Koci model wie, co dobre :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. E, bo te szydełka chińskie były!
    Tera wszystko takie felerne i "na raz" robią

    Ale za to elekt tych zmagań piękny. Kolor urzeka.
    A kot najwyraźniej prace odebrał z aplauzem ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim, którzy pozostawionym słowem mobilizują mnie do pracy:)

Copyright © 2014 Papierolki , Blogger