środa, 12 sierpnia 2015

Francuska Riwiera :)

Tytuł bardzo wakacyjny, ale z urlopem niestety niewiele ma wspólnego, będzie o falach i pewnym koszyku;)
Moje wykluczenie cyfrowe trwa sobie w najlepsze, ekipa techniczna jedzie już piąty dzień, widać ma daleko;) a ja odzyskuję dostęp do Internetu falami. Te fale zależą od zachmurzenia i oczywiście temperatury, jeśli słońce skrywa się na moment za jakąś chmurką, to ja mogę sobie posurfować:)  Właśnie na niebie pojawiły się chmurki i co najważniejsze pięknie powiewa a temperatura spadła do przyjemnych 27 stopni. Burze niestety mnie ominęły, ale dobre i to co jest, w każdym razie warunki do surfowania bajeczne.
Odkryłam niedawno, że w Art Piaskownicy>>  w lipcowym wezwaniu z kolorami zestaw bardzo francuski: bleu-blanc-rouge. Ponieważ rurek w tych kolorach mam niezły zapasik, to postanowiłam coś w ten deseń upleść. I tak powstał sobie pofalowany jak morska woda (i mój dostęp do sieci) koszyk z dziurami.





W sumie zupełnie nieplanowo wyszedł mi dość spory...
ale tak dobrze mi się plotło, że nie mogłam przestać.
Koszyk wędruje do piaskownicowej zabawy>>

http://art-piaskownica.blogspot.com/2015/07/lipcowe-kolory.html
Chciałam Wam jeszcze przedstawić pewnego jegomościa, który wczorajszym popołudniem nawiedził moje skromne ogródkowe progi. Rzucił mi się w oczy już z daleka ze względu na rozmiar (jest zdecydowanie większy od swoich kuzynów). Podobno należy do najpiękniejszych owadów, jest cennym łupem dla kolekcjonerów i niestety jego populacja bardzo się zmniejszyła. Może dlatego ja spotkałam go oko w oko po raz pierwszy w życiu.
Proszę Państwa jego wysokość paź królowej na moich  budlejkach:)




Zdjęcia w pełni nie oddają jego urody, ale strasznie się wiercił i nie bardzo chciał pozować;)
Kończę tą pisaninę, bo siedzę sobie na dworze i jakoś chłodno mi się zrobiło, no i jedzonko czeka:)

Gdyby ktoś jeszcze miał ochotę na skromny prezent urodzinowy od Oli to (do jutra) zapraszam na
moje urodzinowe candy>> 


Podsyłam chłodny wiaterek i pozdrawiam serdecznie:)
Ola

26 komentarzy:

  1. Piękny motyl:)a koszyk świetny, napewno się przyda.u nas też się ochłodziło i troszku pokropiło...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze podziwiam u Ciebie te zakończenia bez zakończenia :D Koszyk w fajnych żywych kolorach :) Niebieskie rurki to co to za gazeta?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Program TV czy jakoś tak, nie pamiętam, a nie mam egzemplarzy w całości:)

      Usuń
  3. Jaki piękny jest ten motyl, ja jeszcze na żywo nie widziałam Pazia królowej... Ty sama po prostu jesteś królową, bo ten paź to kołuje jedynie, gdy w pobliżu jest Jej Wysokość. Królewski deser to paź Ci dostarczył, przyznaj szczerze (poznałam od razu, bo deser ma kolor szat pazia....)
    Śliczne falowanie wyplotłaś koszowi, i natychmiast się kojarzące się z Francuską Riwierą i morską falą pod zachodzącym na czerwono słońcem!

    OdpowiedzUsuń
  4. Olu ja jeszcze nie miałam tej przyjemności- ciekawe czy jak posadzę budleje to czy i mój ogród zaszczyci?
    a koszyk mistrzowski!!
    pozdrawiam serdecznie
    ps. z netem u mnie dzieje sie tak samo, a mam radiowy:(

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczny koszyk, praktyczny i pomysłowy. Super :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kosz bardzo ciekawy i jaki pojemny ;) świetne spotkanie z paziem królowej, faktycznie jest najpiękniejszym naszym motylem i jak wspomniałaś ich ludność spadła. Miałam okazję widzieć na żywo kilka/kilkanaście razy ale albo nie miałam aparatu albo nie chciał siadać... Gratuluję spotkania. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Naprawdę pokaźnych rozmiarów ten falujący koszyk ,a motyl jest cudownny

    OdpowiedzUsuń
  8. no, i w zasadzie możesz się poczuć jak nad morzem fale juz są ;-D
    nigdy jeszcze nie widziałam pazia na żywo! cudny motyl

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny kosz - pomysłowa forma i fajna kolorystyka:) Paź królowej cudowny! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Olu ten koszyczek z dziurami jest świetny, bardzo mi się spodobał. A paż królowe jest cudowny i tak pieknie Ci pozował do zdjęć.
    Pozdrawiam serdecznie i lacę dopychać walizę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Koszyk rewelacyjny i francuski i marynistyczny. Budleje piękne, a że zaszczycił je paź to nie dziwota, to w końcu "motyli krzew" przynajmniej tak nazywa je moja Mama. Bardzo lubię te krzewy. Czyli na podsumowanie u Ciebie jak zwykle pięknie. Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kapitalny kosz!
    Jaki pojemny!
    Powodzenia w Wyzwaniu!!!

    Kapitalne fotografie natury...

    Moc pozdrowień!
    ps. Dziękuję ogromnie za odwiedziny, za udział w candy!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajny koszyk, nawet te dziury dodają mu uroku, a motyl piękny :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Pozazdrościłam Ci Olu - piszesz: siedzę na dworze i jakoś chłodno mi się zrobiło" - spojrzałam na godzinę: 19:34. Rety, u nas o 23:00 było jeszcze 26 stopni. Nawet noc nie przynosi ulgi.
    Świetny jest ten koszyczek. Zrobiłam kiedyś jeden taki falowany ale jakoś nie bardzo mi to wyszło. Twój wygląda wspaniale. Życzę Ci powodzenia w wyzwaniu.
    Paź królowej jest śliczny, chyba nie widziałam go jeszcze z bliska.
    Miłego weekendu Olu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Koszyk jest śliczny :) Powodzenia w wyzwaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo fajny koszyk, ciekawa jestem jak się robi takie dziury..?
    Ja też nigdy nie widziałam takiego motyla, cudny jest.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Koszyk świetny, a gościa miałaś super:)
    ...mniamuśny deserek:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię te kolory, naprawdę koszyk Riwiera:) Mojemu wnukowi uszyłam w podobnych kolorach poduszkę i patchwork, ale nie natrafiłam w ulotkach ani w gazetach na granatowy kolor. Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  19. Przepiękna i bardzo pomysłowa praca.
    Dziękuję w imieniu załogi Art-Piaskownicy za udział w wyzwaniu.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajny kosz, ładne zestawienie kolorów.

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetnie, że udało się go uchwycić. Budleje przyciągają motyle, aż miło:))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim, którzy pozostawionym słowem mobilizują mnie do pracy:)