poniedziałek, 10 października 2016

Falowanie i spadanie...

śpiewała dawno temu Kora. W sumie to nawet mądra piosenka jest, chociaż ma raptem kilka linijek tekstu. Kiedy ten przebój Maanamu okupował szczyty list przebojów byłam zbuntowaną nastolatką zakochaną w rockowych klimatach, której się oczywiście wydawało, że posiadła wszelkie życiowe mądrości i kiedyś zawojuje świat. Z tego wszystkiego pozostała mi chyba jedynie buntownicza natura, i to ona mnie dziś napędza najbardziej. No dobra, dość tych sentymentów;-)
Faluję ostatnio mocno;-). Spodobały mi się więc doświadczenia z falującymi splotkami i brnę dalej, próbując dopracować szczegóły techniczne. A z tego próbowania takie coś mi ostatnio wyszło...






Kolory podpowiedziała jesień, która mimo szarego nieba ciągle barwna. W sumie za czerwienią nie przepadam, ale to dobry kolor dla buntowników;-)



Nie wszystko jeszcze udało się tak jak zakładałam, ale chyba nie jest najgorzej, jak myślicie?

A teraz chciałabym się znów trochę pochwalić. Ostatnio domownicy patrzą na mnie z lekkim podejrzeniem, bo ciągle jakieś paczki do mnie przychodzą. Część z nich to moje dziwne zakupy robótkowe (ale o tym cicho sza ;-)), a część to paczuszki mniej lub bardziej spodziewane.
W piątek dostałam przesyłkę od Justynki, z upominkiem za udział w naszej "Wspólnej nauce frywolitki" organizowanej przez Justynkę>> i Renię>>


Właściwie jest to nagroda za udział w konkursie, którego nie było ;-) szczegóły tutaj >>.
Dostałam śliczne i delikatne gwiazdki robione na widełkach. Bardzo zapachniało Świętami...
 
Justynko dziękuję serdecznie:)
Przypomniałaś mi, nie tylko że Święta za pasem, ale też że dawno nie miałam czółenka w ręku.

Pochwaliłam się ostatnio na blogu, tutaj>> piękną urodzinową karteczką od Ani>>  napisałam też, że do kartki dołączone były  scrapki. Bo wiecie jak to jest w blogowym świecie, napisz tylko, że czegoś Ci brak, a zaraz jakieś dobre dusze się znajdą.
Ania podesłała mi scrapki zupełnie niespodziewanie, a ja w międzyczasie umówiłam się na też na małą wymiankę z Anitką>>. Miałam dostać kilka scrapków na koszyczki, kilka według naszej koleżanki Anitki wygląda tak!


Jest tego taka różnorodność, że jeszcze wszystkich nie przejrzałam, a dokładając do tego scrapki od Ani, to chyba fabrykę koszyków będę musiała uruchomić, albo zmienić specjalizację..., na kartkową.
Ale to nie koniec prezentów. Anitka pisząc komentarz pod moim postem z deklaracją, że podeśle mi trochę scrapków nie zauważyła, że przemądrzały edytor telefonu zamienił słowo "scrapki" na "syropki". W pierwszej chwili nie załapałam, o co chodzi z tymi "syropkami" więc zażartowałam sobie, że syropki, to ja tylko na spirytusie.
Dziś, oprócz scrapków, dostałam jeszcze śliczny decoupagowy komplecik (moje kolorki;-))...


w pudełeczku były cukierasy (z zawartością odpowiednią:)), a w buteleczce własnej roboty naleweczka.  Anita już mnie ostrzegła, że nalewka ma moc mocno rozweselającą. Chwilowo nie mogę skorzystać z tych mocy, ale schowałam głęboko, żeby zawartość nie wyparowała, a zresztą uśmiałam się dziś przy rozpakowywaniu przesyłki, więc moce działają i bez próbowania. Oczywiście jak tylko będę mogła to... niech sobie świat trochę pofaluje, przeciwko takiemu falowaniu nie zamierzam się buntować ;-)
Dziękuję Wam serdecznie za komentarze, odwiedziny i wszystkie życzenia urodzinowe.
"Spadam" falować, póki co bez naleweczki :)


Ola.

23 komentarze:

  1. Świetna falista "misa" i śliczne prezenciki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Anita jest niesamowita, czasem sobie myślę, że ona nc nie robi tylko przygotowuje przesyłki i lata na pocztę. Niedługo w całym świecie blogowym nie bedzie osoby , która by czegoś od nie nie dostała:-)
    Fajnie Ci się to faluje, mimo że bez mocy :-)Ale kto jak nie ty da sobie radę z każdym kształtem.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Faluj, faluj bo świetnie Ci to wychodzi... zresztą jak wszystko ;)A skrapki idealne dla Ciebie i już czekam na Twoją interpretację:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie wyszło to falowanie.Nad upominki już się zachwycałam. Śliczny upominek. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie wyszło to falowanie.Nad upominki już się zachwycałam. Śliczny upominek. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie falujesz Oleńko i w dodatku tak jesiennie. Prezentów nigdy za wiele, szczególnie gdy aura przygnębiająca. Komplecik podziwiałam już u Anitki, jest śliczny. Przesyłam uściski.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna falowana misa.Śliczny kolor.Gratuluję prezentów. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Olu talerzyk/ tacka wyszedł świetnie!
    już przy misie się zachwycałam i zastanawiałam, jak to jest zrobione;)
    a przy Anitce to trzeba uważać co się pisze- sama sie o tym przekonałam:)
    buziaki przesyłam

    OdpowiedzUsuń
  9. Falowanie wychodzi Ci pięknie, a spadanie, to może ten pieknie czerwony liść wiciokrzewu. Mam wrażenie, że falowanie będzie kolejnym znakiem rozpoznawczym Papierolki. Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zauważyłam Twoją misę na fb, więc szybko przybiegłam na bloga, żeby się dokładniej przyjrzeć :) Świetnie Ci wychodzi falowanie, misa wygląda bardzo oryginalnie.... No i gratuluję tylu prezentów, na pewno twórczo je wykorzystasz :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetne to falowanie- dla mnie za wysoka szkoła jazdy jeszcze :((
    Gwiazdeczki dostałaś świetne :). Widzisz, listonosz dobry człowiek :)))
    Mówisz rodzinka dziwnie spogląda kiedy listonosz kolejną paczkę niesie- oj znam to :DDD. Grunt, że smuteczek przegoniła paczka :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały czas mam obawy przed ucinaniem rurek osnowy na końcu, normalnie ciarki mnie przechodzą, myślę że popsuję- wygląda świetnie, może czas spróbować?

      Usuń
  12. Misa świetna, powaliła mnie na łopatki! prezenty dostałaś świetne! pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Falująca miseczka zachwycająca, bo kształt, bo kolory!
    i takie śliczności dostałaś! śmiałam się na cały głos przy scrapkach/syropkach:))
    A ja od rana próbuję napisać komentarz z tel i bez powodzenia.
    Gdyby jeszcze w pakiecie do spadania było wznoszenie! piosenka z tych, co siedzą w głowie i młotkiem się nie dają wybić. Kora mi śpiewa ją od rana, a w przerwach sama sobie śpiewam:))
    PS... i od rana piszę tu komentarze bez rezultatu. Ciągle to spadanie.

    OdpowiedzUsuń
  14. nooo, to ja juz rozumiem skąd to falowanie.... :-D
    i niby, że to takie przejęzyczenie...między scrapkiem a syropkiem....akurat! :-)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Super falująca miseczka,śliczne kolorki :)
    A prezenty cudne,miło jest dostawać tak bez okazji ale od serca tak po prostu :)))
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  16. Super falująca miseczka,śliczne kolorki :)
    A prezenty cudne,miło jest dostawać tak bez okazji ale od serca tak po prostu :)))
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  17. Olu prezenty wspaniałe, ale Twoje falowanie powaliło mnie na kolana.
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Może i ja spróbuje takich 'skrapków" na spirytusie, to i falowanie by mi wyszło tak idealnie jak Tobie. Miseczka Oleńko fantastyczna, a prezenciki... no masz, tylko pozazdrościc. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  19. ta falowana patera świetnie wpisuje się w jesienne klimaty!

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawi mnie co chciałabyś poprawić?:) Piękna patera Ci wyszła! Scrapki na pewno się przydadzą a czarno-biały komplecik już podziwiałam u Anitki:) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Misa świetna, no i zanurkowały prezenty rowniez!:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim, którzy pozostawionym słowem mobilizują mnie do pracy:)