sobota, 16 kwietnia 2016

Mikrokosmos ;)

Kwiecień skutecznie zafundował mi odwyk od blogowego świata. Nie wyrabiam się w pracy, nie wyrabiam się w ogrodzie, a w domu mam pobojowisko:-) Na dokładkę próbując jakoś ogarnąć to wszystko łapię wszystkie możliwe infekcje, jakie tylko pojawią się w zasięgu wzroku. Ale na szczęście już za dwa tygodnie duża część moich obowiązków zawodowych pójdzie w świat :-). 
Korzystając z pięknego przedpołudnia uciekłam do ogrodu. Popołudniowy deszcz trochę pokrzyżował moje ambitne plany, ale dzięki temu mogę bez wyrzutów sumienia odpocząć i nadrobić chociaż po części blogowe zaległości. Moje osobiste rękodzieło czeka na lepsze czasy, a właściwie na czas jakikolwiek, za to mogę się pochwalić pięknym rękodziełem, którym zostałam obdarowana. Swego czasu pisząc komentarz pod postem na blogu Reni>> zachwyciłam się haftowanym kominiarczykiem, którym Renia została obdarowana przez Danusię z bloga dorianowo.blogspot.com>>
A w tym naszym zdecydowanie lepszym, blogowym świecie  wystarczy wypowiedzieć życzenie...
Mój Pan Kominiarczyk oprawiony w drewnianą ramkę z odzysku (moje jedyne rękodzieło w tym miesiącu;-))  już ze mną mieszka i wita gości wchodzących do domu:-) Trochę mało fachowo go oprawiłam, ale bardzo mi się do niego spieszyło i obiecuje, że  przy czasie się poprawię. Poprawię też zapewne ramkę, która wyszła mi trochę za ciemna.
Ale to wszystko szczegóły, i tak najważniejszy jest kominiarczyk :-)


Docelowo zawiśnie troszkę wyżej - czyli na ścianie;),  jako typowa blondynka unikam wiertarki i muszę poszukać jakiegoś męskiego pierwiastka. A oprócz kominiarczyka w ekspresowej przesyłce od Danusi znalazł się jeszcze jeden przepiękny haft.

Temu już też wynalazłam rameczkę, tylko muszę ją najpierw odnowić. Przyznam, że studiowałam te hafty chyba z godzinę, krzyżyki są tak misterne i drobniutkie, że właściwie ich nie widać. Jak dla mnie mikrokosmos w najczystszej postaci...

A całości przesyłki dopełniła śliczna, wiosenna karteczka, oczywiście haftowana...


Danusiu Kochana! Bardzo, bardzo dziękuję!

Jak widać zdjęcia zrobiłam w ogrodzie. Po deszczu na chwilkę wyszło słońce więc skorzystałam z okazji żeby pobiegać z aparatem. Oglądając zdjęcia przed napisaniem tego posta uświadomiłam sobie, że chyba właśnie blogowanie sprawiło, że trochę inaczej patrzę na świat. Moja ogrodowa przygoda trwa od dobrych kilkunastu lat, ale dopiero zdjęcia, które czasem pstrykam żeby się z Wami podzielić tą moją "przyziemną" pasją sprawiają, że tak uważnie przyglądam swoim roślinkom. Więc jeśli macie jeszcze odrobinę czasu to zapraszam do mojego zielonego mikrokosmosu;-)
Bo wiosna już czaruje...





A przede wszystkim obiecuje...




I nawet niekoniecznie proszeni goście i deszczowe chmury nie psują tego wiosenno - optymistycznego obrazu...



Ponieważ nie wiem kiedy tu znowu wpadnę, to przyznam się jeszcze na sam koniec, że się zakochałam:-) Odkryłam zupełnie przypadkiem i nie mogę przestać słuchać. Cała płyta jest według mnie fenomenalna i trudno wybrać najlepszą piosenkę, ale może ta, wbrew pozorom bardzo optymistyczna...


Pozdrawiam:)
Ola

16 komentarzy:

  1. Piękne prezenty:) Cudowne zdjęcia wiosennego rozkwitu:) Pozdrawiam Olu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj wiosna czaruje i to nie tylko w ogrodzie :-) pięknie :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Olu gratuluję otrzymania od Danusi takich pięknych haftów. Ja też mam kominiarczyka od Danusi i przynosi mi szczęście.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne prezenty kochana. Wiem jak wygladają hafty Danusi. To bardzo misterna robota. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ślicznie Danusia haftuje! myślę, że komniarczyk będzie przynosił szczęście całymi kapeluszami, a po tych infekcjach, co Cię gnębiły nie zostało już ani śladu!
    Dziękuję za polecenie płyty, bardzo chętnie posłucham, ..a domyślam się, że to piosenki "z tekstem", takie które lubisz najbardziej:))

    OdpowiedzUsuń
  6. o ja Cię.. ale fajowe prezenty dostałaś. Kominiarczyk to juz słynny w blogosferze, ale ten bukiet jest genialny.
    Szkoda Olu że tak Cie przywaliła robota, życzę abyś się jej jak najszybciej pozbyła. A fotki z ogrodu przepiękne
    Buziaczki i mam cichą nadzieję, że jednak dasz radę te karteczki zrobić :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Olu miałam tak samo, gdy dotarła do mnie przesyłka od Danusi,
    drobnica straszna, a wszystkie krzyżyki takie równiuśkie :)
    Miłej niedzieli Ci życzę i odpoczywaj ile się da:)

    OdpowiedzUsuń
  8. I u mnie mieszka taki cudny kominiarczyk od Danusi! Mam też kilka innych jej haftów więc wiem jak pięknie są wykonane. Gratuluję prezentu!
    W ogrodzie cudnie, wiosna czaruje na całego. U nas od piątku prawdziwe lato więc dziś bezkarnie mogę poleniuchować w ogrodzie. Tobie też tego życzę Olu - zwolnij i odpocznij. Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oglądam te hafty i nadziwić się nie mogę że takie drobniutkie.... z podstawówki pamiętam że robiliśmy większe i nie prezentowały się tak ładnie ;) Zazdroszczę prywatnego mikrokosmosu w ogrodzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudne hafciki dostałaś, szczególnie te kwiaty są piękne !!
    Fajnie, że wiosna do nas zawitała na całego :):)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mikrokosmos cudowny i w wydaniu dostanym i zapracowanym. Śliczne hafty dostałaś, a wiosenna budząca się przyroda także cudowna. Zdrowia życzę, musisz się wykurować :-) i pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. co się czepiasz "mlecyka"!
    śliczny taki ... w gościnę przyszedł ;-P

    a ty juz podziękuj wszystkim wirusom, niech pójdą straszyć gdzie indziej!

    fakt, ja tez mówię, że nasz blogowy światek zasadniczo skupia tę "lepszą połowę" czasami wystarczy wypowiedzieć życzenie...

    (tylko bez politycznych implikacji mi tu, polityki mam dosyć jak i wszechobecnego ostatnio dzielenia ludzi na "my" i "oni"

    OdpowiedzUsuń
  13. Olu piękne niespodzianki dostałaś,Twój ogród już wygląda pięknie,przyroda budzi się do życia :)
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  14. Hafciki cudne! Wiosna już chyba na dobre się rozgościła! Zdrówka życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne haftowane prezenty. Prezentują się rewelacyjnie. I faktycznie, wyglądają bardzo misternie

    OdpowiedzUsuń
  16. Oleńko, jakoś mi ten post umknął, dzisiaj przez przypadek go zauważyłam, po fotce tego jegomościa. Zachwalanie mnie, oj bardzo miłe to było, dziękuję. Na szczęście kominiarczyk oprawiony, troszkę niefachowo, ale poprawisz to w stosownej chwili, mam nadzieję.) Moje haftowane kwiaty z motylkiem, nie wymagają takiego nakładu pracy, jak te w Twoim ogrodzie, i będą zawsze świeżutkie cieszyły oczy nawet, jak za oknem będzie śnieg. Oby choróbska sobie poszły w siną dal, a Ty powrócisz do blogowania i rękodzieła, kominiarczyk ma Ci w tym pomóc, więc słuchaj się go.)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim, którzy pozostawionym słowem mobilizują mnie do pracy:)