wtorek, 3 marca 2015

Wiosenne porządki

Plotę ostatnio mało. Wbrew pozorom wyplatanie wymaga trochę wysiłku fizycznego, a u mnie ostatnio kiepsko z formą i dlatego wypoczywając, sięgam po to, co można zrobić, zatapiając się w wygodnym fotelu. 
Czuć powolutku zbliżającą się wiosnę, więc wczoraj zabrałam się za porządki, też takie fotelowe, bo postanowiłam uporządkować zdjęcia zgromadzone na laptopie. Przyznam, że największą przyjemność sprawiło mi oglądanie fotek pstrykanych w plenerze, bo przy okazji poczułam letnie ciepełko i zatęskniłam za zielonym, kwiecistym ogrodem. 
Odkryłam także, że jest jeszcze całkiem niezły zbiór  papierowych plecionek, których do tej pory nie pokazywałam światu, chociaż już dawno w świat powędrowały. (mam nadzieję że się nie mylę i z pamięcią jeszcze ciągle Ok:)) Więc dziś do nich sięgnę, w końcu to papier jest w tytule bloga, i to papier jest moją miłością największą i niezależnie od tego co nowego mnie pochłania, to zawsze chętnie do niego wracam.
Będzie w brązach. Najpierw mała naturalnie gazetowa miseczka, ochrzczona roboczo - "na orzeszki", bo pamiętam, że tak mi się skojarzyła kolorystycznie, kiedy powstawała.




 A jeśli w brązach to może jeszcze coś malowanego, bo czasem  zdarza mi się użyć bejcy lub kawy:)



Ten koszyk  powstał w pewnym celu. Jakim? Niech to będzie zagadka dla spostrzegawczych:) a Temu kto odgadnie pierwszy, obiecuję w nagrodę małą niespodziankę:)

Pozdrawiam:)

Ola

28 komentarzy:

  1. Nie mam pojęcia, zagadka mnie przerasta. Podobnie jak papierowa wiklina niestety, miałam kolejne podejście i nic z tego nie wyszło. Albo się gdzieś załapię na naukę twarzą w twarz w realu pod okiem fachowca, albo mogę zapomnieć o takich cudownościach, a marzą mi się nieziemsko....Ale nigdy nie mów nigdy, przyjdzie czas i na wiklinę. Wpisana na listę "100" rzeczy do zrobienia w życiu, to pewnie w końcu się uda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jestem samoukiem zatwardziałym i zawsze wolę sama, tak się nauczyłam wikliny i tak się uczę frywolitki :)

      Usuń
  2. Zagadka bardzo trudna, na święconkę chyba za duży, na ziemniaki za mały, hihi
    Bardzo mi się podobają Twoje koszyki . chciałabym juz takie umiec robić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmierzasz w bardzo dobrym kierunku, więc nie narzekaj:)

      Usuń
  3. Na wielkanocne jajka? :)
    Koszyki oczywiście perfekcyjnie wyplecione, a brązowy śmiało może konkurować z wiklinowymi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. na zagadkę sie nie łapie- cienka jestem w zgadywaniu, ale Twoje koszyki podziwiam- wszystkie równiuśko wyplecione są po prostu piękne:)
    Olu banerek zawieszony, jeżeli masz ochotę to częstuj sie:)
    Pozdrawiam cieplutko i przesyłam uściski:)

    OdpowiedzUsuń
  6. OLu koszyczki superaśne , oba dwa , mają świetne kształty, piekne zestawy kolorystyczne i są perfekcyjnie wyplecione , jak zawsze u Ciebie !!
    Kompletnie nic mi do głowy nie przychodzi do czego ten koszyk, ale ... może na orzeszki ????
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne koszyki, zwłaszcza ten "na orzeszki" strasznie mi się podoba :)
    Hmm, oj ciężką zagadkę dałaś. Gdyby nie dno to bym powiedziała że kształtem abażur na lampę przypomina ;). Hmm, to może do jakiś prac w ogródku? Nie mam pojęcia, poddaje się ;)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Każdy Twój koszyk mnie zachwyca, ale moje serce skradł ten na orzeszki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Super koszyki. Mi bardziej podoba się koszyk nr 1 biel i brąz :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na Twoje sploty mogę patrzeć bez końca i się dziwić, jak jest możliwe takie idealnie równe splatanie i kolorystyczne zgranie!....
    Zgaduję: na frywolitkowe akcesoria?
    albo na wełenki do szydełkowania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A druga odpowiedź się liczy? bo jak tak: to jest kosz, który pełni rolę donicy na letnie kwiaty!

      Usuń
    2. Bingo! Limitu odpowiedzi nie było, więc uznaję:) Spodziewaj się niespodzianki:)

      Usuń
    3. Hurra!!! Dziękuję :))
      Dopiero rano zajarzyłam skąd znam taki śliczny kosz, oczywiście z banerka!!! I jeszcze zdążyłam z poprawną odpowiedzią :)):)):))

      Usuń
  11. Olu jestes perfekcjonistką.Twoje plecionki są genialne i równiutkie ,a zestawy kolorystyczne świetne.
    Ja też ostatnio robiłam porządki ze zdjęciami na kompie.
    Musiałam je jakoś posegregować,bo miszung był okropny;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepiękne! Ten 1 no marzenie...
    sięgałaś perfekcji w kręceniu rurek, takie równe i piękne!
    Co do zagadki kosz na orzechy włoskie :D - taki strzał na ślepo
    Co do porządków mi też przydałyby się takie porządne porządki na komputerze, w końcu się za to wezmę.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Droga Olu koszyczki podobają. mi się oba bo każdy ma w sobie coś,a co do zagadki mnie na myśl przyszedł kosz na owoce lub kosz na chleb dożynkowy bo jak piszesz te dzieła dawno poszły w świat

    OdpowiedzUsuń
  14. Hmmm..mistrzem botaniki nie jestem ale może koszyczek jest na jakieś borówki, jagody czy inne dary ziemi/ogródka :)

    OdpowiedzUsuń
  15. obie plecionki śliczne :) a ten brązowy koszyk jest osłonką na doniczkę z kwiatami - jest na zdjęciu z tytułem bloga z fioletowymi kwiatkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście zgadza się:) Wikera co prawda była pierwsza, ale postaram się także dla Ciebie o małą niespodziankę w nagrodę za pełną odpowiedź, ale to chwilkę potrwa bo muszę zrobić:) Poproszę o adres na maila. Pozdrawiam:)

      Usuń
  16. "orzeszkowa" to mój faworyt a malowana wygląda jak z prawdziwej wikliny :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. No to już po zgadywance, Kosze są wyśmienite, a ten na orzeszki jest super, a ja ma bardzo podobny (kolory inne tylko). ;))

    OdpowiedzUsuń
  18. Twoje prace zachwycają, bardzo piękne i perfekcyjnie wykonane :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Śliczne te Twoje koszyczki :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajnie wyplatasz (chciałam powiedzieć- wymiatasz ;) ) Będę Cię obserwować... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim, którzy pozostawionym słowem mobilizują mnie do pracy:)