sobota, 28 lutego 2015

A cebula łzy wyciska...

I znów przyszło mi przytulić jeża...
W zabawie blogowej zorganizowanej przez Justynkę>>  i  Renię>>, w której dzielnie oswajamy frywolitkę Renia zadała cebulki>>.
Ja przy cebuli płaczę niestety. Tak też było i tym razem, plany były ambitne, czasu dużo, chęci też nie mniejsze, tylko czasami plany biorą w łeb, a dobrymi chęciami...
Dzisiaj, ostatniego dnia zabawy, wróciłam do domu późnym wieczorem i mimo, iż padam z nóg to postanowiłam Wam chociaż pokazać, że próbowałam dzielnie:) Niestety, żabcia na stronie Reni  poszła spać przed 22, więc nie łyknie:).
Najpierw tuż po zadaniu tematu, dla czystego treningu koncentrycznych okręgów, usupłałam sobie małą podkładkę pod coś:)


Skończyła jako podstawka pod świeczkę.


Potem miała być serwetka, taka w sam raz pod kubeczek lub filiżankę. Wzór sobie w sieci upatrzyłam, ale rąbnęłam się po drodze i zrobiłam za mało pikotków na łuczkach. Zorientowałam dość późno więc nie chciało mi się pruć (prucie frywolitki wymaga najwyższego stopnia cierpliwości, sokolego wzroku  i duuuużo światła).
W ten sposób mam swoją autorską, lekko krzywą serwetkę, bez typowych cebulek, które widniały w schemacie, za to łuczki są  piętrowo:)



A potem mi się niestety trochę posypało i nic innego już nie dałam rady :(
Skończyło się więc na tym co widać.

Pozdrawiam serdecznie i bardzo dziękuję, za Wasze ciepłe słowa i ogrom komentarzy pod ostatnim postem. Jutro mam nadzieję nadrobić blogowe zaległości, popodziwiać inne cebulki, ale dziś, to już mnie tylko stać na Dobranoc:)

Ola

11 komentarzy:

  1. Olu kochana wybacz, ale ustawiałam płaza do godziny 23,55 bo minutami tylko tak można i nie wiem co jej się porobiło:(
    też dopiero sie jej uczę i obawiam sie, ze w Decu będzie to samo, dopiero przy następnej frywolitce uda mi się ją przechytrzyć:)

    Ale wracając do Twoich prac - są świetne i sama myślałam o przygotowaniu sobie podstawek frywolitkowych :) zadanie masz zaliczone i oczywiście w poście podsumowującym i banerku będą uwzględnione.
    Pozdrawiam cieplutko i miłej niedzieli Ci życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, swoją kolorowo-szmaragdową cebulką narobiłabyś niezłego zamieszania w tym Wyzwaniu!
    Uważam, że sploty są najbardziej prościutkie na świecie, a gdzie trzeba tam piętrowe, po prostu idealne !!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne rzeczy czarujesz Tym szydełkiem, masz do tego talent i wyczucie! A żabka pewnie żaluje, że nie zjadła Twoich cebulek ;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczna podkładka. Świetne Ci wychodzą frywolitki 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Olu frywolitka - dla mnie technika niezrozumiała, nieosiagalna ale genialna . Uwilbiam na nia patrzec . Twoje podkładki sa genialne, ten cieniowany kordonek wygląda zjawiskowo. A że żabka ic nie chciała to jej strata , niech żałuje bo sa świetne !!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. No pięknie :) fajne kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mimo wszystko warto było. Masz teraz Olu dwie śliczne podkładeczki i założę się, że nikt nie zauważy żadnej krzywizny. Ja nie widzę! Ta w komplecie ze świecą tworzy uroczą dekorację.
    Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak Cie podziwiam!!!! Ja mam do tego tematu antytalent:) Tobie wychodzi całe to plecenie fantastycznie - brawo

    OdpowiedzUsuń
  9. Współczuję! Też nie wyrobiłam z jednymi kolczykami które bardzo chciałam zrobić i nie zdążyłam w lutym. Ale w końcu to zabawa jest, ma nas zmotywować, ale to nie znaczy, że nie można się tematem pobawić później!
    Podkładeczki są śliczne! Zestawienie kolorów nitki chodzi za mną już jakiś czas, więc tak sobie patrzę wzdycham i podziwiam.....

    OdpowiedzUsuń
  10. podły płaz nie chciał łyknąć?
    jego strata;-D

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetne dzieła tworzysz, kolorystyka dobrana,bardzo ładne :) zapraszam do siebie juliannyrekodzielo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim, którzy pozostawionym słowem mobilizują mnie do pracy:)