środa, 21 maja 2014

Zielono mi

No i mamy lato:)) przynajmniej w pogodzie, bo przyroda późnowiosenna czyli zieleń ciągle soczysta a bzy choć powoli opadają to dalej kuszą zapachem. Uwielbiam leniwe, ciepłe popołudnia w ogrodzie. Dziś co prawda popołudnie ze względu na pracę miałam krótkie, ale troszkę sobie poplotłam, troszkę poczytałam i jeszcze zaliczyłam sesję fotograficzną.
Dostałam niedawno w prezencie kwiatka doniczkowego - takiego do ogrodu. Oczywiście szybko znalazłam mu miejsce. O gustach się nie dyskutuje, ale jakoś fioletowo-różowa osłonka, w którą był "ubrany" nie bardzo pasowała mi do otoczenia. W ten sposób doniczka otrzymała inne - oczywiście plecione - ubranko.




A tak prezentuje się w miejscu przeznaczenia. (Osłonka jest bardzo solidnie zabezpieczona, tak by przetrwała na dworze i deszcz jej nie rozpuścił:))

 
 Moją doniczkę w nowym ubranku zgłosiłam do wezwania organizowanego w "Szufladzie"
http://szuflada-szuflada.blogspot.com/2014/05/otworz-szuflade-maj-witam-i-zapraszam.html

Klimat zieleni mi się udzielił, więc w ramach relaksu w dzisiejsze popołudnie, powstał taki oto koszyczek. Nie ma jeszcze warstwy lakieru i przeznaczenia:)

 

A tu moja najwierniejsza towarzyszka wyplatania:)

Oczywiście nie mogłam się powstrzymać, aby nie zrobić kilku zdjęć z mojego zielonego zakątka. Zimą będę oglądać i tęsknić:)

Hortensja pnąca, która po czterech latach wreszcie postanowiła zakwitnąć. Nie mogę się doczekać efektu.
Szczepiony na pniu lilak Meyera - pachnie obłędnie.

Huśtawka pod drzewem czyli mój osobisty kącik czytelniczy :)
 I trochę kwitnących kwiatów sezonowych, które za chwilkę znikną, więc warto je uwiecznić.






Pozdrawiam ciepło i żałuję, że nie mogę się podzielić także zapachem:)

czwartek, 15 maja 2014

Biały papier i gazeta.

Zostałam poproszona o wyplecenie miseczki podobnej do tej (z zielonym paskiem) tyle, że zamiast zieleni miała pojawić się czerwień. Muszę przyznać, że to zestawienie zwykłej gazety z czystą bielą papieru, też mi wpadło w oko, więc pewnie jeszcze coś w tym stylu powstanie. Papier z rolek jest ekstra, ale jak już wspominałam sztywny w obróbce. Tym razem prawie udało mi się uzyskać założony kształt ale sztywność papieru dała się odczuć w bolących rękach i kręgosłupie:).
Miseczka ma 30 cm średnicy i 10 cm wysokości.





wtorek, 13 maja 2014

Koszyki rurkowniki - czyli wiosenne porządki


Zauważyłam ostatnio, że to moje wyplatanie zaczyna mnie przytłaczać w sensie logistycznym. Zbiory gazet leżakują na strychu, ale przecież cała reszta, czyli rurki, kleje, lakiery, pędzle itp. musi być stale pod ręką i dlatego okupuje mój mały gabinecik. Postanowiłam więc zabrać się za wiosenne porządki:) Zaczęłam od wyprodukowania "koszyków - rurkowników" Z różnej zbieraniny kolorowych rurek powstały dwa okrągłe kosze. Jeden z uszami, a drugi z"ażurkiem". Ten ażurek wpadł mi do głowy, gdy w trakcie plecenia zauważyłam, że rurek zabraknie do osiągnięcia pożądanej wysokości:). Na mniejsze rurki powstał trzeci, niższy koszyk ze zwykłej gazety.
  
Ten ze zwykłych gazet wyglądał całkiem nieźle do momentu  polakierowania, okazało się bowiem, że po pokryciu lakierem, część rurek pożółkła, chociaż wszystkie były kręcone z tej samej gazety (GW). 


Jak rozpoznać przy pleceniu, które zżółkną, a które nie? Może ktoś zna jakiś patent, bo dla mnie, przed pomalowaniem nie widać różnicy.
Moje zbiory rurek do tej pory leżakowały w brzydkich kartonach i zajmowały sporo miejsca.
A teraz ten sam kącik okazał się tak przestronny, że powędrowały do niego nie tylko rurki, ale i różne inne przydatne rzeczy, a ja odzyskałam przestrzeń na biurku. Pozdrawiam i wracam do porządków:)



niedziela, 4 maja 2014

Zamiast majówki w ogrodzie

Pogoda raczej mało majówkowa -zimno i ponuro - więc nie bardzo mam ochotę na pracę w ogrodzie. A mój ogródek w tym roku trochę puszczony samopas radzi sobie całkiem nieźle. Brak nadzoru nad niektórymi, bardziej ekspansywnymi gatunkami, spowodował trochę chaosu, ale nawet mi to specjalnie nie przeszkadza i wygląda bardzo naturalnie.



Grunt to dobre usprawiedliwienie lenistwa:) A na poprawę nastroju  w majowy weekend wyplotłam  kolejną miseczkę, tym razem dla siebie i dla własnej przyjemności:) Ciągle mam problem z uzyskaniem takiego kształtu jak bym chciała, ale trenuję dzielnie. Misa ma 30 cm średnicy w najszerszym miejscu i około 14 cm wysokości, więc jest całkiem spora. Powstała z brzegów GW i kolorowego dodatku do tej samej gazety. A tak prezentuje się w miejscu przeznaczenia.


Pozdrawiam ciepło, na przekór pogodzie, wszystkich odwiedzających i dziękuję za każde pozostawione słowo.