sobota, 23 lipca 2016

Jagodowa pajęczynka.

Przez długie lata spędzałam wakacje w domku położonym tuż przy lesie, bardzo lubiłam wtedy uciekać w lipcowe poranki do lasu i zbierać jagody. Z domku niewiele pozostało, został sprzedany i zapewne zamieni się za chwilę w luksusową działkę rekreacyjną obsadzoną rzędami iglaków i wyłożoną kostką brukową. Nie mam nic ani przeciwko iglakom, ani kostce brukowej, ale trochę mi żal, kiedy widzę ten napór cywilizacji w takim miejscu ;-)
Ale wróćmy do jagód...  Leśne zbiory od  zawsze kojarzą mi się z pajęczynami i zadziwieniem, jak te pająki to robią, że potrafią rozwiesić sieć miedzy dwoma odległymi drzewami i to najlepiej na wysokości mojej twarzy:-). (Właśnie sobie uświadomiłam, że nie znam odpowiedzi na to pytanie do dziś i chyba zaraz zapytam wujka Google ;-))
Ja swoją pajęczynkę usupłałam na szydełku. Miało być leciutko i zwiewnie więc wykorzystałam moherową włóczkę Angora Active (25% moher, 75% akryl) firmy YarnArt, grube szydełko i ten popularny wzór (pierwszy)>>
Jak zwykle zakupy robiłam przez Internet, więc trochę mnie faktyczna barwa włóczki rozczarowała po zakupie, ale w sumie chyba wyszło całkiem nieźle. Wczoraj napstrykałam mnóstwo fotek korzystając z promieni zachodzącego słońca i chyba do końca zaakceptowałam te  jagodowe odcienie. Zresztą  oceńcie sami...





Jakoś te fioletowe odcienie ostatnio za mną chodzą, nawet moja niebieska hortensja w tym roku postanowiła być fioletowa:-)

Chusta jest mięciutka i co ważne, mimo zawartości wełny nie podgryza nawet mnie, więc spokojnie można nią opatulić szyję w chłodny jesienny dzień albo letnim wieczorem zarzucić na ramiona. Wykorzystałam zaledwie jeden motek wełny a kupiłam cztery;-) więc zapewne coś w tych odcieniach jeszcze powstanie, może nawet kolejna chusta, bo tą wydziergałam na prezent imieninowy, jak myślicie, spodoba się?
Pozdrawiam z pochmurnej dziś Wielkopolski.

17 komentarzy:

  1. Olu jest piękna , taka zwiewna, faktycznie jak pajęczynka. Aż się wierzyć nie chce że tylko jeden motek zużyłaś. Osobiście bardzo lubię takie cieniowane włóczki, są bardzo uniwersalne bo pasuje do wielu ubrań .
    Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  2. Prezent na pewno się spodoba bo wszystko co wychodzi z Twoich rąk jest piękne i dopracowane :) A zachodzące słonce dało super klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jedyna rzecz jakiej nie lubię w lesie to właśnie pajęczyny na twarzy. Jednak w Twoją pajęczynkę zaplątałabym się z przyjemnością! Jest śliczna, delikatna i milusia. Miłej niedzieli Olu!

    OdpowiedzUsuń
  4. Znowu mi ślinka pociekla. Wiesz co no takie cacuszka robisz że normalnie tak mi się podoba że no hej:-) cudna husta:-) pajeczyn też nie lubię, czasami zauważam ale trudno jak się wlezie gdzie nie trza:-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze, gdy publikujesz coś nowego to zastanawiam się, o czym będzie post. Dajesz fajne tytuły. I masz wyjątkowe zdolności i pomysły.
    Ta jagodowa chusta niesamowita; zawieszona na gałęziach jak artystyczna pajęczynka, którą pająk utkał, zawiesił, a potem oddalił się do lasu postraszyć amatorów słodkich jagód:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Och co za cudo! Jestem zauroczona i gratuluję! Pozdrawiam cieplutko i życzę cudownej niedzieli <3

    OdpowiedzUsuń
  7. jest prześliczna! cudny kolor i wzór :) włochatość pominę milczeniem, bo wolę bardziej gładkie włóczki :) a hortensja chyba zmienia kolor jak się doda jakiś barwnik? nie wiem dokładnie - coś tam tylko słyszałam, ale nie zapamiętałam, bo mam tylko białe, które jeszcze nawet nie kwitły :) buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Olu chusta jest przepiękna, lekka, zwiewna i cudnych jagodowych odcieniach:)
    Ja już dawno się przyzwyczaiłam, że to co kupuje, nie zawsze jest tym co widzę i oczekuje, ale jeżeli nie mogę zobaczyć i kupić w sklepie to muszę zaryzykować.
    Pozdrawiam niedzielnie

    OdpowiedzUsuń
  9. Chusta jest śliczna i na pewno spodoba się osobie obdarowanej :)
    U mnie też jagód jest w brud :):)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chusta jest cudowna w pięknym kolorze.Wzór sliczny.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudne kolorki, takie moje. Jesteś niesamowicie zdolna osóbką. Tym razem szydełko? No, no ilez to jeszcze talentów skrywasz? Zazdroszcze tej obdarowanej. Wtulić się w takie cudeńko to jak marzenie. Buziaczki Oleńko.

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudo. Pajęczynka z tych do zakochania się i całkowitego wkręcenia, no może okręcenia. Piękna jest Twoja "Jagodowa" Pozdrawiam serdecznie i miłego tygodnia życzę :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przepiękna chusta :-) Śliczny wzór i cudne kolory - mnie się bardzo podoba :-) Wspaniały prezent wydziergałaś.
    Fantastyczne zdjęcia.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  14. A jednak szydełko :-)
    Olu, spodoba się bo :
    -ręczna robotsa
    -mięciutka
    -i "smaczniutka" ;-)

    po prostu nie może się nie spodobać

    w sumie to też nie wiem jak te pająki to rozwieszają...ide zapytać "wujka" ;-D

    OdpowiedzUsuń
  15. Az dziwne, ze tylko jeden motek zużyłaś na tę chustę. Ale to i dobrze, warto wiedzieć ;)chusta delikatna jak te pajęczyny w lesie. A do kolorku można się przyzwyczaić. Też się zastanawiam nad tą wysokością tych pajęczyn.

    OdpowiedzUsuń
  16. Kolor i splot podoba mi się ogromnie. Dziękuję za udział w Wyzwaniu Szuflady.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim, którzy pozostawionym słowem mobilizują mnie do pracy:)