sobota, 5 grudnia 2015

Dziergam czasem...

ostatnio najczęściej w łóżku, tuż przed snem, w ramach drobinek wolnego czasu i wieczornego wyciszenia;) 
W dziedzinie szydełkowania ekspertem nie jestem i zapewne nigdy nie będę, ale przyznam, że bardzo to lubię. To taki rodzaj robótkowania, który nie wymaga specjalnego miejsca, wielkich inwestycji oraz sprzątania po robocie. Poza tym ma tą wielką zaletę, że jest mobilny, bo dziergać można prawie wszędzie. Najbardziej marzy mi się wielki, kolorowy szydełkowy pled, mięciutki i ciepły, a do tego wydziergany własnoręcznie. Póki co na takie "fanaberie" nie mam czasu o umiejętnościach nie wspominając, więc trenuję  na drobiazgach.




Kordonek ma srebrną nitkę, czego oczywiście nie widać na zdjęciach. Schematy powszechnie dostępne w sieci, a tą dużą gwiazdkę, która z powodzeniem może służyć jako świąteczna serwetka wypatrzyłam na blogu happyafterblog>>. Tam też możecie podejrzeć jak taka gwiazdka wygląda wydziergana bardziej wprawną ręką, bo mojej do ideału trochę brakuje ;-) Przede wszystkim miałam chyba za duże szydełko, jak na taką koronkową robotę.
A przy okazji szydełkowych tematów chciałam się jeszcze troszkę pochwalić.  Dostałam niedawno przemiłą wiadomość od pewnej młodej mamy. Kilka miesięcy temu pokazywałam na blogu kocyk i trampki wydziergane dla malucha>> Maluch  rośnie jak na drożdżach  i właśnie został ochrzczony, a moje wydziergane upominki bardzo się spodobały i wiernie mu służą, nawet w takim ważnym momencie. Mama przesłała mi kilka zdjęć z informacją, że mogę się nimi pochwalić na blogu, więc z wielką przyjemnością się chwalę :-))





 
Kocyk, jak kocyk, ale ten dżentelmen na zdjęciach jest "do schrupania" :-))

Pozdrawiam serdecznie:-)

Ola

22 komentarze:

  1. Gwiazdki wyszły ślicznie. A maluszek pięknie prezentuje Twoje dzieło. Kapciuszki super :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gwiazdki wyglądają wspaniale, a Leoś jest śliczniutki:) Kocyk i trampeczki są świetne. Mnie też marzy się taki pled z małych, szydełkowych kwadratów...Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Maluszek dostał przepiękne prezenty! Uroczo wygląda na Twoim kocyku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. :)
    śliczne te śnieżynki i się ich nie czepiaj :) bardzo fajnie, że mama młodego dżentelmena docenia rękodzieło :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne gwiazdeczki takie delikatne, superowe. A słodziak malusiński pięknie wygląda w trampeczkach, normalnie oryginały unikatowe, kocyk też śliczny:) pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bobas ćwiczy w trampeczkach "na sucho" (chyba że popuści w pieluchę i ma akurat mokro), i pewnie w odpowiednim czasie w ramach chodzenia zacznie biegać. Trampki same go będą niosły.... A w ogóle bardzo ślicznie Leonowi bielach i błękitach.
    Twoje gwiazdeczki piękniejsze od płatków śniegu.... chciałabym żeby prawdziwy śnieg się zawstydził i się nie pojawiał za szybko, a najlepiej wcale:))

    OdpowiedzUsuń
  7. no, do schrupania, z trampkami włącznie! ;-D

    OdpowiedzUsuń
  8. a właśni, dzisiaj oglądałam twoje szydełkowane gwiazdeczki i nie mogłam się napatrzeć i nadziwić tej misterności, no niby znam "mniej niż więcej" technikę, ale to nadal dla mnie prawie "czarna" magia ;-D

    OdpowiedzUsuń
  9. Gwiazdki wyszły niczego sobie :)
    Kocyk i maluch uroczy ,ale trampki rewelacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne gwiazdki, misterne i delikatne. A Maluch uroczy jest, ale w takim okryciu żadne zimno mu nie straszne, ani w nóżki, ani w żadną inną część ciała. Miło jak innym się podobają nasze prace. Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak zobaczyłam Twojego posta wczoraj zaraz po moim to aż się roześmiałam . To jest aż niemożliwe !! Gwiazdeczki są śliczne i coraz bardziej ubolewam , że jestem pokłócona z szydełkiem , bo faktycznie jeżeli chodzi o mobilność robótek to zdecydowanie szydełko wygrywa. Zmieści się do każdej torebki. Chyba czas się z nim przeprosić. A mały kawaler jest słodziak niesamowity a Twoje trampeczki wyglądają odjazdowo.
    Buziaczki Olu i do następnego spotkania dwóch blogów :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczne misterne gwiazdeczki,a maluszek taki słodziak kochany,buciki ma ciepłe i kocyk do otulania :))
    Pozdrawiam serdecznie,

    OdpowiedzUsuń
  13. Śnieżynki piękne!! Trenuj, Olu, bo bardzo ładnie Ci wychodzą! jakby co służę wzorami:)) Leoś jak ciasteczko - do schrupania:))

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ładne gwiazdki :-) narzuta o jakiej marzysz to nie taka trudna sprawa tylko wymaga wiele pracy i cierpliwości bo to monotonna robota, wierzę, że kiedyś zrealizujesz ten zamiar ;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczne gwiazdeczki :-) Piękne wzory.
    Cudne zdjęcia maleństwa - świetnie wyglądają maleńkie trampki na słodkich stópkach :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Śliczne gwiazdeczki.
    O szydełkowaniu myślę tak samo jak Ty,fajna odprężająca praca.Można usiąść w wygodnym fotelu i nie marwić się o bajzel dookoła;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Piszę tutaj :) Obręcz do obrabiania ja kupiłam w swoim pobliskim sklepie z pasmanterią , ale kiedyś kupowałam na Hobby Centrum. A jak obrabiać, no cóż metodą prób i błędów :) ja łapię obręcz tak jakbym chciała zrobić półsłupki.

    OdpowiedzUsuń
  18. Śliczności koronkowe... a podarki dla bobasa urocze!
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  19. A co ja nie skomentowałam tego wpisu? Pewnie w telefonie czytałam. Na szydełku się nie znam więc dla mnie jesteś mistrzem i nie widzę niedociągnięć, a temu Dżentelmenowi z miłą chęcią bym "zaiwaniła" ten kocyk (ale ciiiii)- jestem nim zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wspaniale ozdoby a kocyk to cudeñko. Wspanialosci. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Wspaniale ozdoby a kocyk to cudeñko. Wspanialosci. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Dziergaj proszę ten wielki pled bo ozdoby wyszły znakomicie. Pozdrawiam Cię cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim, którzy pozostawionym słowem mobilizują mnie do pracy:)