Imperfection is beauty...
Ostatnio na blogach jakieś fatum, prawie wszyscy narzekają, że nic nie wychodzi, że fatalnie, że byle jak i w ogóle do kitu. Więc ja dla odmiany postanowiłam nie narzekać. No może troszeczkę, bo chyba coś jednak wisi w tym "listopadowym" powietrzu:)
Wymyśliłam sobie kuferek na biżuterię. Zbiory "diamentów" mi się ostatnio rozrastają i z koszyka wyłażą więc może tym razem zrobię sobie skrzyneczkę. Takie miałam plany na wieczór, jakiś dobry tydzień temu...
Zaanektowałam skrzyneczkę ze strychu, strasznie poniszczoną i poplamioną, opracowałam plan i ochoczo zabrałam się do roboty. Na wieczku miał być transfer zdjęcia największej fanki diamentów. Przećwiczyłam trzy różne zdjęcia i kilka różnych cytatów, zmywałam wszystko chyba z sześć razy, bo stale coś nie wychodziło lub mi się najzwyczajniej w świecie nie podobało. W końcu odpuściłam, bo kolejne zmywanie i szlifowanie groziło nieodwracalnym zniszczeniem skrzynki;) Zabrałam się za spód, przećwiczyłam na nim spękania, szlifowania a nawet cieniowania, a skończyło się na pomalowaniu całości na biało:) W ten oto przemiły sposób stałam się wczoraj właścicielką kuferka, który miał wyglądać zupełnie, zupełnie inaczej, niż wygląda;)
Fotki w wersji wczorajszej, domowej, (na dwór wyjść się nie dało... )
Edit: Odkryłam, że W Art-Piaskownicy>> trwa właśnie wezwanie transferowe>> więc postanowiłam nieśmiało dołączyć :)
Tak mi się to hasełko na wierzchu udzieliło, że postanowiłam wykorzystać resztki farby i wykończyć pewien koszyk bardzo stary i trochę sfatygowany używaniem bez malowania.
Tak mi się to hasełko na wierzchu udzieliło, że postanowiłam wykorzystać resztki farby i wykończyć pewien koszyk bardzo stary i trochę sfatygowany używaniem bez malowania.
To ten z gatunku odłożonych do kotłowni, więc szału nie ma, ale będzie mi służył na wełenki, przynajmniej dopóki nie uplotę sobie innego, w końcu "imperfection is beauty"
Więcej grzechów nie pamiętam :)
Pozdrawiam.
Ola
Pozdrawiam.
Ola
P.S. Kilka dni temu byłam po raz pierwszy w życiu, na blogowej "randce w ciemno":) Wiele emocji i refleksji, jakie towarzyszyły temu bardzo nowemu dla mnie doświadczeniu świetnie i bardzo trafnie, opisała właśnie na swoim blogu Justynka, z którą miałam olbrzymią przyjemność spotkać się na owej "randce" w realnym świecie, więc zapraszam TUTAJ>>
Skrzyneczka wyszła pięknie, mimo tylu trudów i perypetii:) A Twoje koszyki szczerze podziwiam bez względu, czy są pomalowane, czy nie:) Robótka w koszyczku ma śliczne kolorki i zapowiada się interesująco... Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńSkrzyneczka całkiem przyjemna i koszyczek fajny. Fajna sprawa takie spotkania. A ja jakoś na takiej randce w ciemno nigdy nie byłam choć bloga prowadzę już chyba 10 lat
OdpowiedzUsuńOlu tez nie masz co marudzić bo pudełeczko jest rewelacyjne, a że nie wygląda tak jak było w zamyśle, to co :)
OdpowiedzUsuńkoszyk jak to u Ciebie śliczny, chyba powrócę do ćwiczeń i też coś sobie wyplotę, choć to ostatnie to ja podobno robię ciągle:D
pozdrawiam cieplutko:)
To diamenty już mają kuferek godny siebie. Fajnie wymyśliłaś z tą skrzyneczką i pięknie zrealizowałaś. Mam nadzieję, że koszyk dostał awans z kotłowni na komnaty, bo teraz tylko tam jest jego miejsce; i dopiero po chwili zorientowałam się, że uszy mu wyplotłaś z włóczki, super efektownie:))
OdpowiedzUsuńCzasem proste rozwiązania są najlepsze chociaż dusza poszukuje szaleństwa! Pudełeczko jest super - szyk i elegancja! Świetnie wyglądają też przetarcia na koszyczku, mnie jakoś nie wychodzą. Mam nadzieję, że spotkanie było udane i pełne wrażeń.
OdpowiedzUsuńCieplutko pozdrawiam.
W dzisiejszym Twoim wpisie widać, jak tło wpływa na fotografowany przedmiot. Pierwsze dwa zdjęcia od razu skojarzyły mi się ze stylem retro, są bardzo klimatyczne, za to kolejne świetnie ożywiają kolory ogródka. No i które ładniejsze? ;) Każde ma to "coś"!
OdpowiedzUsuńPudełeczko jest super i to mówię, ja co to ostatnio narzekała na swoje. Śliczne i już, a na zdjęciu z tym czerwonym niecierpkiem to po prostu rewelacja. Cudne. Koszyk cudowny i rzeczywiście ma niewiklinowe uszy. Super. Całość bardzo klimatyczna :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :-)
cóż za cudeńka :) kuferek jest super, a ten wyplatany kosz wcale nie wygląda na taki stary :) super pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńPiękne pudełko, bardzo elegancko się prezentuje no i kolorystycznie bardzo mi się podoba. Twoje koszyki są świetne więc i tu nie można się przyczepić. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńWarto było pomocowac się z ta skrzyneczka , bo teraz jest przepiękna. Ma swój klimat. Transfer idealny Ci wyszedł i mysle , że w tej bieli wygląda bardzo elegancko.
OdpowiedzUsuńKoszyczek na wełenke świetny i nie rozumim jak on mógł byc " garażowy" A randki w ciemno troche zazdroszczę,
Poozdrawiam
Diamentom czy innym "diamentom" :) w tym pudełku będzie do twarzy :) Ja mam jeszcze "perły" :) Bardzo fajny koszyk, podobają mi się uchwyty - bardzo pasują, no i ta przecierka. Zbieram się do takiej przecierki, jak nie powiem co. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńWspaniałe to pudełko na skarby, pięknie wyszło. Koszyk też przepiękny i wcale na garażowy nie wygląda, przecierka cudnie podkreśla równiutki splot.Gratuluję wspaniałego spotkania z koleżanką blogową. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńKuferek jest super :)
OdpowiedzUsuńKoszyczek nie wygląda na zużyty, równiutko wypleciony i starannie wykończony jak wszystkie Twoje prace :) Pozdrawiam
Namęczyłaś się z tą skrzyneczką, ale wyszła świetnie!!! Koszyk rewelacyjny, bardzo lubię takie uszate:)
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo za udział w wyzwaniu Art-Piaskownicy.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)))
Szkatułka pierwsza klasa, bardzo mi się podoba. Kosz jest piękny, ale jeszcze bardziej podoba mi się to dziergane w środku, ładne kolorki.
OdpowiedzUsuńKuferek udał Ci się świetnie i kosz też:) Hihi, chętnie bym poszła na taką randkę w ciemno:))
OdpowiedzUsuń