Trochę klasyki.
Dawno mnie tu nie było, ale życie na krawędzi ma swoje prawa i bywa nieprzewidywalne. W każdym razie dziś mam małą chwilę oddechu, więc postanowiłam wpaść na moment do tego lepszego, blogowego świata;)
Będzie klasyka, najpierw w wydaniu papierowym. Niewielki okrągły koszyk do łazienki pomalowany, wedle życzenia, na ciemny brąz i do złudzenia przypominający klasyczną wiklinę.
Dla ozdoby dostał drewniane serduszko, na którym pochwaliłam się swoimi
umiejętnościami transferowymi:), których nabyłam dzięki wspólnej zabawie>> u Reni>> i Justyny>>. Przyznam, że tym
razem jestem z efektu bardzo zadowolona, bo mała grafika z drobnymi
napisami odbiła się prawie idealnie. (transfer na zwykły wikol)
Pozostając w temacie pochwalę się jeszcze klasyczną frywolitkową zakładką.Powstała już jakiś czas temu i ze względu na kolor chciałam ją pokazać w ramach zabawy w kolory u Danusi>>, ale tym razem muszę odpuścić sobie zabawę. Nie dam też rady zrobić nic do naszej zabawy w oswajanie frywolitki>>, ale chciałam zameldować, że przy okazji supłania zakładki pozostałości nitki na czółenku spożytkowałam na naukę podwójnego pikotka :)
Bardzo dziękuję za odwiedziny i wszystkie komentarze. Muszę trochę ogarnąć sprawy domowe a wieczorem zamierzam pobiegać po tym naszym lepszym, blogowym świecie;),bo jutro czeka mnie kolejny ciężki dzień
Pozdrawiam:)
Ola
P.S. Wczoraj było święto naszych kochanych Mam, więc specjalnie dla mojej Mamy, piosenka z wielu powodów, bardzo bliska memu sercu...
Wiesz, ze sie nabrałam, ze to wiklina?! Serio!!!!
OdpowiedzUsuńNie wiem od czego mam zacząć. Przede wszystkim chyba od tego, że cały czas bardzo intensywnie o Tobie myślę i cieszę się że wracasz do nas. To teraz mogę spokojnie napisać: koszyk jest śliczny, ale to akurat u Ciebie nie dziwi, chociaż ta zawieszka dodaje mu uroku i to takiego niepowtarzalnego. Co do zakładki to jest piękna, a kwiatek ma rzeczywiście podwójne pikotki i nie rozumiem dlaczego nie mogę go zaliczyć do naszej 14 odsłony. Oczywiście, że mogę, bo "kto bogatemu zabroni?!" Trzymaj się mocno. Pozdrawiam serdecznie :-)
OdpowiedzUsuńWedług mnie koszyczek wyszedł w stylu retro, serduszko idealnie do niego pasuje. No i jeszcze pochwalę frywolitkową zakładkę, tez bardzo lubię ten wzór :)
OdpowiedzUsuńsuper ta klasyka wygląda :) biała zakładka też wygląda klasycznie i elegancko :) super pozdrawiam
OdpowiedzUsuńZawsze ryczę przy tej piosence więc i teraz się wzruszyłam!
OdpowiedzUsuńKoszyczek śliczny i bardzo mi się podoba pomysł z serduszkiem.
Buziaki.
Ten utwór to umie chwycić za serce!...
OdpowiedzUsuńZakładeczka cudo, natomiast koszyczek to jest zrobiony z najprawdziwszej wikliny, która udaje papierową, jestem tego pewna. Przyznaj się, że zarzuciłaś papier i w tajemnicy zajęłaś się wikliniarstwem! Całość z zawieszką transferową wygląda obłędnie:))
A wiesz, że chciałabym spróbować wyplatania z prawdziwej wikliny:) W sierpniu w Nowym Tomyślu jest festiwal wikliny i wikliniarstwa, marzy mi się żeby pojechać bo w sumie nie mam daleko;)
Usuńw pierwszej chwili myślałam zę to wiklinowy koszyk, a tylko dorobiłaś serducho :)
OdpowiedzUsuńa tu proszę hand made 100%
cudne rzeczy przygotowałaś i spokojnie możesz dodać do naszych lekcji :)
a zakładka zachwyca :)
Czy klasyka, czy awangarda baaardzo mi się podoba i zakładka też. Ostatnio widziałam klatkę uplecioną z wikliny (może papierowej) dół niski koszyczek i pałąki zebrane u góry, a ta góra ozdobiona okrągłym elementem frywolitkowym, pręty łańcuszkami z kółeczek frywolitkowych idących w dół do koszyka i chyba jeszcze wokół tego dołu koronka - to było przepiękne!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;-)
https://www.pinterest.com/pin/338262621988768125/ dziś znowu się natknęłam na tę klatkę... ;-)
UsuńKlatka raczej z wikliny, ale z papieru można by spokojnie też taką wypleść, muszę pokombinować, tylko ta ilość koronki frywolitkowej jak dla mnie ogromna:) ale pięknie i... kusząco to wygląda. Pozdrawiam:)
UsuńOlu przede wszystki życze aby Twoje kłopty sie skończyły !!
OdpowiedzUsuńKoszyczek - cóż ja mogą ja ja uwielbiam Twoje wyplatanki one są perfekcyjne chciałbym choc raz w zyciu wypleść taki koszyk.
Serducho z transferem genialne, ale wikol jest doskonały do przenoszenia grafiki na drewno , do materiału sie nie nadaje.
Frywolitki kochan nad życie i wszystko co wysupłasz zawsze mi sie podoba, a to szczególnie mi się spodobał kwiatuszek z podwójnym pikotkiem .
Pozdrówka serdeczne
Olu, czyżbyś znowu nawiedzała wspominane przez nas miasto?
OdpowiedzUsuńA ten facet tam dalej wisi na tej linie? Ten to dopiero żyje na krawędzi, i zobacz , całkiem niezle mu to idzie ;-)
Dasz radę!
Koszyczek śliczny!
No ale w końcu ręce mistrzyni robiły :-)
Zimą wisiał, a teraz nie wiem, nie sprawdzałam:))
Usuńco ma wisieć nie utonie
Usuńpodobno ;-D
Koszyk cudny, jak z najprawdziwszej wikliny, serducho wpasowało się niesamowicie z cudnym transferem, a zakładka? no cóż... piękna, piękna, piękna.... ach ;))))
OdpowiedzUsuńKoszyk spokojnie może robić za wiklinowy :) Ciekawostką jest (dla wyplatających z gazet z pewnością), że są ludzie, którzy nie wiedzą, że można pleść koszyki papierowe i (zwłaszcza jak koszyk jest pomalowany kolorem) są przekonani, że patrzą na wiklinę :) A wiklina papieru udawać nie może ;)
OdpowiedzUsuńKoszyk oczywiście perfekcyjnie wypleciony :) Zakładka piękna - czy skończy na robotach u Wikery? ;) Pozdrawiam :)
Bardzo trafne spostrzeżenie z ta wikliną, muszę zapamiętać:) a zakładka już wysłana na roboty, ale tym razem do kogoś trochę mniej pracowitego:)
UsuńWiklinowy jak się patrzy! :)) Czrujesz po prostu. ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Kosz cudny. Faktycznie wygląda jak prawdziwa wiklina.
OdpowiedzUsuńŚliczny koszyczek. :)
OdpowiedzUsuń