Czas na zegar

Zegar chodził za mną od jakiegoś czasu, (pozdrowienia dla Alicji  z bloga BluReco:) ). Trochę było z nim fatygi. Nigdy zegara nie robiłam i miałam dylematy dotyczące samego mechanizmu, bo tyle tego w różnych sklepach, że się lekko zagubiłam w tych gwintach, wskazówkach i zawieszkach.  Nakupowałam tych mechanizmów tyle, że teraz będę miała zegar w każdym pokoju w domu :).  Ale co tam, w końcu tyle dziwnych rzeczy zbieram od jakiegoś czasu, że nadmiar mechanizmów zegarowych, wcale mi nie robi różnicy.
Kiedy już udało mi się zdobyć co trzeba, z wielką ochotą sobie poplotłam i tak oto mam swój pierwszy gazeciany zegar. Chciałam go obfotografować w jego naturalnym środowisku, czyli w domu, ale mój sprzęt fotograficzny nie bardzo chciał ze mną w tych warunkach współpracować więc i tak skończyło się na zdjęciach w plenerze.






Na razie zegar stoi sobie na półce nad moim biurkiem i czeka na pewnego pana z wiertarką bo docelowo zawiśnie na ścianie. Znając życie, trochę sobie poczeka, ale przecież ma czas:)



Pozdrawiam wszystkich, którzy tu do mnie czasem zaglądają i bardzo serdecznie dziękuję za  wszystkie słowa pozostawiane w komentarzach.

24 komentarze:

  1. Piękny zegar i ta precyzja wykonania :)
    Zaraszam http://ewelinapapierowecuda.blogspot.com/
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny ten zegar :) Tak to bywa z tymi panami z wiertarkami ha ha . Czekałam od marca na powieszenie półki, ale w końcu mam :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to i tak szybko:) mam w tym względzie zdecydowanie "dłuższe" doświadczenia :)

      Usuń
    2. Tak to bywa z tymi facetami. Ja mam na swojego pana sposoby ;) pozdrawiam

      Usuń
  3. Jaki nowoczesny dizajn, i przede wszystkim jak ślicznie zrobiony. Mając taki zegar, to nawet nie można źle myśleć o upływającym czasie. Oparty o ścianę też jest śliczny!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny zegar, pięknie wypleciony :)
    Generalnie sam przedmiot jakim jest zegar uważam za raczej zbędny, ale na własnoręcznie zrobiony aż przyjemnie jest patrzeć.
    Biały fragment to po prostu biały papier, czy jest malowany?

    Dziękuję za pozdrowienia :)
    A u mnie właśnie powstaje "brat" Twojego zegara... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja lubię dźwięk tykającego zegara, szczególnie wtedy gdy wszyscy już śpią a ja sobie plotę, tak jak teraz... Wtedy mi się wydaje, że czas trochę zwalnia:)
      Biały fragment to papier z rolek od liczarek (ktoś chciał wyrzucić to przygarnęłam), bardzo lubię tą biel choć sam papier jest trochę "sztywny".
      No i dodam, że mój zegar będzie miał wielu braci:))

      Usuń
  5. Piękny zegar. Ślicznie wypleciony, splot perfekcyjny. Bardzo podoba mi się też kolorystyka, taka trochę minimalistyczna, ale z podkreśleniem recyklingu, bo widać druk, a to uwielbiam. Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na początku myślałam że pomyliłam blog i że weszłam do Ali ale coś mi nie pasowało bo inny design :) Marzą mi się takie idealne "kółka" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj do takiego mistrzostwa to mi jeszcze trochę brakuje... A na idealne kółka polecam plecenie podkładek pod kubki, ja ich swego czasu naplotłam tyle, że do dziś mam zapasy, chociaż traktuję ja prawie jak "jednorazówki" :)

      Usuń
    2. Z tymi podkładkami to może i masz rację ale jakoś mnie nie kręci plecenie małych rzeczy, lubię duże i "mniej oczywiste" :)

      Usuń
  7. Śliczny ten zegar Olu! Kolor niezobowiązujący więc wszędzie będzie pasował, super. Muszę i ja kiedyś spróbować.
    Gorąco pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Niby gazetowy ale elegancko to wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  9. Olciu pamiętam Twoja pracę zgłoszoną na konkurs,była świetna,a ten zegar jest doskonały.
    Teraz nie dam rady bo lecę,ale jak tylko wrócę,pobiegam po Twoich postach,oj pobiegam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Ilonko w moich skromnych progach :)

      Usuń
  10. OLu zegar jest cudny i tak róniutko wypleciony że szok . Oj jesteś już mistrzem w wiklinie papierowej !!!
    Pozdawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. I ja dołączę się do grona podziwiających dziewczyn! świetny zegar!

    OdpowiedzUsuń
  12. Obawiam się, że moje komentarze u Ciebie będą monotonne - świetny zegar, świetna misa z poprzedniego posta itd :) No bo co mam napisać, jak wszystko robisz świetnie :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. świetny bardzo mi sie podoba surowa wiklina z papieru nie malowana a do tego jest bardzo ładnie wypleciona rowniutko do takiej perfekcji mi jeszcze daleko pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo nowoczesny i ciekawy zegar, zdecydowanie przykuwa wzrok wyglądem i precyzją wykonania. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. podoba mi sie ten zegar : ) moze kiedys naucze się wyplatać z wikliny

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim, którzy pozostawionym słowem mobilizują mnie do pracy:)

Copyright © 2014 Papierolki , Blogger