czwartek, 15 sierpnia 2013

Sesja ogrodowa.

Bardzo lubię kwiaty i pracę w moim skromnym ogródku, to jedna z moich pasji. Szczególnym sentymentem darzę hortensje. Ponieważ słoneczna pogoda dopisywała jeszcze kilka dni temu, więc postanowiłam zrobić sesje koszyczkową wśród moich kwiatków. Pierwszy z koszyczków to moja premierowa próba koszyczka prostokątnego. Tak jakoś docięłam tekturkę na spód, że nie pasowała do kartonowego wzornika więc plotłam na żywioł. Koszyk wypleciony z brzegów gazety i pobielony białą farbą akrylową, żeby był biały a nie szarawy. Rurki były średniej jakości bo zaangażowałam do kręcenia bliskich, którzy dopiero się uczą i dlatego trochę nierówne te sploty. Na dnie wypróbowałam również swoje zdolności w technice decoupage:). Koszyczek znalazł miejsce w moim domu jako przechowalnik na piloty.

Drugi koszyczek również wyplotłam dla siebie, stoi teraz w przedpokoju i chowa moje skarby:). Marzył mi się taki ze starodawnym zdjęciem i przecierany. Jak widać koszyczki już mi wychodzą jako tako, problem mam tylko z pokrywkami, ale pracuję nad tym. Pierwsza próba przecierki trochę nieudana bo przecierałam koszyczek niepolakierowany więc przecierka wyszła różowawa (bejca mahoń ciemny wymieszała się z białą farbą). No ale cóż, nie myli się ten kto nic nie robi:).


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję wszystkim, którzy pozostawionym słowem mobilizują mnie do pracy:)