piątek, 21 kwietnia 2017

Zguba:-)

Zagubiła mi się kilka dni temu i nigdzie nie mogłam jej znaleźć. Szukałam zawzięcie we wszystkich najciemniejszych kątach,  nie ma..., przepadła jak kamień w wodę.
W piątkowe popołudnie, kiedy pęd życia trochę zwalania postanowiłam poszukać jeszcze raz dokładnie. Najpierw w głowie, w końcu podobno ryba psuje się od głowy;-) . 
Na moją głowę najlepiej działają rękoczyny. Koszyk prawie upleciony stał w kącie od jakiegoś czasu. Tym razem jako materiału do testowania "idealnej szarości"  użyłam "Angory". Polakierowałam, podmalowałam i kolejny szaraczek pojawił się na świecie. Przyznam, że to czasopismo ma bardzo duży potencjał twórczy;-), chociaż sam papier jest zdecydowanie sztywniejszy od zwykłych gazet więc powinnam się bardziej przyłożyć do równych splotek.





Rękoczyny znów okazały się niezawodne.  Mimo stalowego nieba i kropiącego deszczu w głowie trochę pojaśniało. I wtedy zupełnie niepostrzeżenie moja zguba się znalazła. Najpierw nieśmiało zajrzała w obiektyw...



A potem wylazła z ukrycia w całej okazałości :-)












Bo czasem trzeba tylko dobrze przewietrzyć głowę...

i nie żałować agrowłókniny w przypadku kwietniowej zimy.

Pozdrawiam wiosennie:-)




25 komentarzy:

  1. Dobrze, że zguba się znalazła.Jest nadzieja na lepsze dni. Koszyczek-szaraczek bardzo ładny i do twarzy mu z kwiatuszkiem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne kwiatki, ale koszyczek jest piękniekszy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Olu ależ u Ciebie kolorowo i wiosennie, u mnie ciągle szaro buro i ponuro:(
    koszyczek jak zwykle perfekcyjny
    Pozdrawiam serdecznie i miłego weekendu życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kwiatek na koszyku wygląda pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Koszyczek - marzenie!
    A kwiatuszek dodaje niesamowitego uroku.
    Pięknie w Twoim ogrodzie, Olu :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach, żeby u mnie też się znalazła - póki co, wciąż zimno i wietrznie... nawet szukać się nie chce. ;)
    A koszyczek śliczny, prawie taki jak mój ;) Stoi dumnie na biureczku i mi pomaga!

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny koszyczek, może kiedyś i moje zaczną chociaż podobnie wyglądać. Świetne kadry, ja zaraz ruszam na poszukiwanie swojej wiosny chociaż na zewnątrz wiatr próbuje głowę urwać. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Szaraczek świetny , no tak ta gazetka jest dobra do plecenia :)
    Oj wiosno , gdzie Ty jesteś ?? U nas pomroziło wcześniejsze odmiany drzewek , które akurat zakwitły :((

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowny koszyczek, wykonanie i kolor są idealne. A ten kwiatuszek przeuroczy😊

    OdpowiedzUsuń
  10. Jaka piękna wiosna! a jaką metodą jej szukałaś? zimno-gorąco? u mnie jest, ale niedorozwinięta, opóźniona, z nerwowymi tikami, rozgląda się strachliwie i coś tam nieporadnie bąka (o agrowłókninie). Śnieg, deszcz, wiatr, zimno jak nie wiem. Piję na pociechę kawę po irlandzku:))

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny, acz charakterny model, ale jak mu nie wybaczyć skoro taaaaaki przystojny. Jeszcze z tymi wiosennymi dodatkami, ach …. wzdycham i wzdycham.
    A jak Ty to zrobiłaś, że masz takie piękne kwiaty, ach już wiem .. agrowłóknina. Pozdrawiam serdecznie z chłodnego Mazowsza :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Prześliczny! Czy z Angory czy z innej zawsze pięknie Ci wychodzi:)) Oj tak agrowłóknina bardzo wskazana:)) Cudne kwiatuszki!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Widzę, że u Ciebie wiosna w pełnym rozkwicie. Pięknie i kolorowo :)
    A szarak jak zwykle super, uwielbiam koszyki, aż za bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  14. W takim wydaniu Angora bardzo mi się podoba. Mogłaby zagościć i u mnie ;)
    Piękne zdjęcia kolorowych kwiatów.
    Pozdrawiam wiosennie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. No, za taką wiosną tęsknię! Żadnych śladów kwietniowej zimy i kolorowy zawrót głowy. Agrowłóknina to znakomity pomysł. Ja nie okrywam, ogród jest zbyt duży i nie wyobrażam sobie rozkładania włókniny na rabatach. Ciekawa jestem jak ją zabezpieczasz, ostatnio potwornie wieje.
    Koszyczek śliczniutki, jak zwykle równiusieńki i dopracowany.
    Miłej niedzieli Oleńko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewuniu ja na całych rabatach też nie rozkładam, (tylko w warzywniku ewentualnie, bo siewki już ładnie wzeszły, wtedy w ruch idą kamienie) owijam tylko pojedyncze, bardziej wrażliwe roślinki obwiązując po prostu solidnie, a przy większych lub delikatniejszych krzewach buduje namiociki z agrowłókniny listewek i pinezek;-) Całe świąteczne popołudnie tak sobie budowałam :-D Ale straty też są właśnie z powodu wiatru, który termosił tą agrowłókniną opadło mi sporo pączków kwiatowych glicyni:-(

      Usuń
  16. Witaj Olu :) dawno tu nie byłam a tutaj taaaka wiosna :D piękne kwiatowe fotografie...no i wśród nich piękny szaraczek, taki jak lubię :) "Angorze" splotki są bardzo wdzięczne, bo bardzo mało o ile w ogóle zmieniają kolor. mam jeden koszyk, który wyplatałam sporo ponad rok temu i nic a nic nie zmienił koloru :) Choć pożółknięte nieco szare Szaraczki też mają swój urok ;) pozdrawiam wiosennie :)
    Alicja S.

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękności Olu u Ciebie i to nie tylko rękodzielnicze ! Natura robi swoje:) cudnie:):):)

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudowny koszyk.Kwiaty cudowne.Pogoda sprawiła, ze kwiaty na drzewach zmarzly ,u mnie naszczescie nie bo wszystko pozniej kwitnie.Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Olu śliczny kolejny szaraczek rozświetlony pięknym kwiatuszkiem.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękny koszyczek i cudna wiosna zawitała u Ciebie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj Oleńko znowu cudo rowniutkie wyplotłaś. Swietny jest ale kwiaty w ogrodzie najcudowniejsze. Ech wiosno, dlaczego taka zimna jesteś. Pozdrawiam i ciepełka życze Tobie i kwiatom w ogrodzie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Cudowny koszyczek!!! Piękne kwiaty!!! Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  23. Twoje poszukiwania idealnego materiału chyba coraz bliżej końca :D Koszyk jak to u Ciebie - zawsze idealny (i nie wiem o czym Ty piszesz, że mogłaś się bardziej postarać :P ).
    Wiosna...no Twoja wiosna jest po nieziemska! Co ja bym dała żeby mieć choćby kawałek balkonu z roślinami :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim, którzy pozostawionym słowem mobilizują mnie do pracy:)